Karolina Pisarek stara się aktywnie działać w mediach społecznościowych. Obecnie modelka w towarzystwie męża i najbliższych przyjaciół wypoczywa na Bali. W związku z tym nie mogło zabraknąć kilku tropikalnych ujęć z wakacji. Fanom nie przypadła jednak do gustu opalenizna modelki. Twierdzą, że jest zbyt sztuczna. Karolina Pisarek wyjaśniła, dlaczego ma taki odcień skóry.
Karolina Pisarek opublikowała serię zdjęć w objęciach Rogera Salli. Para pozuje w tropikalnych okolicznościach przyrody. W tle widzimy pełno naturalnej zieleni oraz spektakularny wodospad. Trzeba przyznać, że lepszy widok trudno sobie wyobrazić. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden szczegół - mało naturalna opalenizna Karoliny Pisarek. Gołym okiem widać, że kolor skóry modelki diametralnie różni się od koloru jej męża. Nic w tym dziwnego, ale opalenizna Karoliny Pisarek ma odcień lekko żółty.
Pod postem pojawiły się liczne komentarze. Niestety większość z nich nie była zbyt przychylna. Internauci zarzucali modelce, że jej opalenizna jest zbyt sztuczna i wygląda nienaturalnie:
Wszystko super, fajne zdjęcia. Tylko nie rozumiem tej opalenizny natryskowej przed wakacjami. Jesteś dosłownie żółta.
Pani kolor skóry w porównaniu do męża jest bardzo sztuczny, taki pomarańczowy - piszą internauci.
Karolina Pisarek bez zawahania postanowiła sprostować spekulacje i wyjaśniła, z jakiego powodu jej skóra przybrała taki odcień.
Opalania natryskowe plus filtry, które użyłam na zdjęciu - skomentowała.
A wy co o tym sądzicie? Więcej zdjęć Karoliny Pisarek z wakacji znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu.
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Rozwód był dla niej ciosem. Dziś Bosacka zdradza nam, jak odważyła się zacząć od nowa
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Michał Kempa żegna się z widzami "Szkła kontaktowego". "Chciałem to zrobić na antenie"
Córki Andrzeja są "przerażone". Szukają pomocy u króla
Ksiądz ujawnia kulisy udziału w "The Traitors". "Musiałem prosić o pozwolenie"
Robert Carradine nie żyje. Aktor zmarł w wieku 71 lat
Szokujące wyznanie Leszka Lichoty. "Zmieniłem pas i się ocknąłem na innym"
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki. Na ceremonii pojawił się tłum żałobników