Magdalena Stępień zdradza plany na sylwestra. "Nie spędzę go, płacząc w poduszkę". Złożyła obietnicę

Magdalena Stępień kończy rok z poruszającymi przemyśleniami. Podzieliła się nimi z fanami i obiecała im w przyszłym roku jedną, ważną rzecz. Robi to z myślą o obserwatorach.

Magdalena Stępień sporo przeżyła w 2022 roku. Po pierwsze musiała się zmierzyć z trudną chorobą syna, który zmarł pod koniec lipca tego roku. Początkowo celebrytce było trudno się podnieść po ogromnej stracie, ale z czasem zaczęła sobie coraz lepiej radzić. Często była aktywna w mediach społecznościowych, gdzie dokumentowała proces żałoby. Tym razem postanowiła podsumować rok, który powoli zbliża się ku końcowi. Ma mocne refleksje na temat przeszłości.

Polecamy: Magdalena Stępień rano w wigilię odwiedziła grób Oliwierka. Widok i jej wpis łamią serce

Zobacz wideo Magdalena Stępień i mama Anny Przybylskiej szczerze o śmierci swoich dzieci i żałobie. "Leczę się u psychiatry"

Magdalena Stępień w mocnych słowach o minionym roku. Obiecuje, że będzie mniej płakać

Celebrytka podzieliła się poruszającymi relacjami, w których opisała, co teraz przeżywa.

Ostatnie dni były trudne, ale siła, którą dostaje od Oliwierka pomogła mi przetrwać ten trudny czas. W święta zrozumiałam jego przekaz, obiecałam sobie, że od nowego roku stanę na nogi, będę starać się jakoś poukładać to moje, "potłuczone" życie. A wam obiecuję mniej łez, zdecydowanie mniej, żebyście nie musieli "często" patrzeć na smutną Magdę, ale częściej na tą, która walczy o siebie, o dalsze życie tu na Ziemi, choć łatwe to nie jest. Postaram się. Dla niego, a tegorocznego sylwestra nie spędzę, płacząc w poduszkę, ale z przyjaciółmi otoczona dobrą energią i pełna wiary w lepsze jutro!

Magdalena StępieńMagdalena Stępień Instagram / Magdalena Stępień screen

Następnie dodała:

A i zapomniałam, tak w sylwestra włożę sukienkę, szpilki, nawet zrobię makijaż i pójdę do fryzjera, a efektami na pewno się z wami podzielę - podsumowała.

Trzymamy kciuki za piękną kreację sylwestrową.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.