Axl Rose z Guns'N'Roses rzucił mikrofonem w publiczność i zranił fankę. "Mój nos eksplodował"

Axl Rose poważnie zranił fankę, rzucając mikrofon w publiczność. Rebbeca Howe odniosła dotkliwe obrażenia i nie została nawet przeproszona.

Axl Rose i jego koledzy z Guns'N'Roses na początku grudnia zagrali koncert w Adelajdzie w Australii. Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Podczas występu doszło do wyjątkowo nieprzyjemnego incydentu. Lecący ze sceny mikrofon z całym impetem uderzył w jedną z bawiących się na imprezie fanek. 

Steczkowska pomyliła miasta, Mandaryna dała 'show' a Lesz została upokorzona. Co jeszcze wydarzyło się w Operze Leśnej?Sopot Festival obfitował we wpadki. Steczkowska pomyliła miasta

Zobacz wideo Wpadka na koncercie Eda Sheerana! Ekrany zasłoniły występ

Axl Rose zranił fankę. W oświadczeniu po fakcie nie pokazał klasy

Rzucenie mikrofonem w tłum fanów pod koniec koncertu to stały numer w repertuarze artysty. Gdy zespół odegrał utwór "Paradise City" cisnął tym przedmiotem w publiczność. Nikt go nie złapał. Zamiast tego sprzęt uderzył w twarz jedną z fanek, Rebbecę Howe. 

Zdjęcia Axla Rose znajdziecie w galerii w górnej części artykułu

Wokół rannej od razu się zakotłowało, poruszeni jej widokiem ludzie rzucili się na pomoc. Nie wszyscy wyczuli powagę sytuacji. Jeden z mężczyzn chwycił mikrofon i zaczął z nim podskakiwać, wyrażając euforię z powodu tego znaleziska. Przystopował dopiero gdy stojąca obok osoba stanowczo klepnęła do w ramię i wskazała na Rebbecę. 

Obrażenia okazały się poważne. Poszkodowana ma złamany nos, rany na twarzy i mocno podbite oczy. Uderzenie było nieprawdopodobnie bolesne:

Usłyszałam huk, [mikrofon, przyp.red.] uderzył prosto w nasadę mojego nosa. Mój nos eksplodował. Miałam wrażenie, że zderzyłam się z pędzącą ciężarówką - opowiedziała Howe w rozmowie z Adelaide Advertiser. 

Okazało się, że i tak miała sporo szczęście, bo podobno mogła nawet stracić oko.

Sam Rose mocno rozczarował, bo nie wykazał się taktem. Co prawda opublikował na Twitterze oficjalne oświadczenie, w którym odnosi się do sytuacji, ale zabrakło w nim przeprosin dla ofiary jego scenicznego popisu. Zamiast tego podziękował wszystkim za zrozumienie. 

W jego wpisie można wyczytać, że akcja z mikrofonem to dla niego nie pierwszyzna i ma w tym trzy dekady doświadczenia:

Rzut mikrofonem odbywa się na koniec naszego show od ponad 30 lat. Byliśmy przekonani, że jest to znana wszystkim część występu, a fani tego chcą i są świadomi, że mogą go złapać - napisał wokalista.

Zespół zapowiedział, że więcej rzucania mikrofonem nie będzie. 

Zdjęcia Axla Rose znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.

Więcej o: