Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz dostanie jeszcze więcej od Kazimierza. Sąd potwierdza, on się wypiera

Temat alimentów dla Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz wraca jak bumerang. "Super Express" przekazał, że będą wyższe.
Izabela Marcinkiewicz, Kazimierz Marcinkiewicz
KAPIF.pl, Facebook.com/ /izabel.olchowiczmarcinkiewicz

Historia Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz i Kazimierza Marcinkiewicza toczy się jak wieloodcinkowy serial. Związek na papierze trwał dziewięć lat - wzięli ślub w sierpniu 2009 roku, a rozwiedli w 2018, od czterech nie mogą dojść do porozumienia. Były premier nazywał żonę stalkerką, ona zarzucała mu brak zainteresowania stanem jej zdrowia. Jak się okazuje, Marcinkiewicz prawdopodobnie zapłaci za to, że nie stawił się na jednej z rozpraw, na której sąd podwyższył alimenty dla Izabeli. - Taki wyrok nie mógł zapaść, wiedziałbym o tym - komentuje. 

Zobacz wideo Kazimierz Marcinkiewicz nazwał książkę Isabel "kłamliwym atakiem". Odpowiada. Pewność siebie traci przy pytaniu o byłą żonę

Kazimierz Marcinkiewicz ma płacić Izabeli więcej. On mówi, że nic o tym nie wie

Do tej pory Kazimierz Marcinkiewicz przelewał byłej żonie - przynajmniej na papierze, bo były premier migał się od płacenia alimentów - cztery tysiące złotych. Jak dowiedział się "Super Express", teraz się to zmieni na niekorzyść byłego polityka. 

Teraz kwota ta wzrośnie aż o 500 złotych. Co miesiąc Kazimierz Marcinkiewicz musi więc płacić swojej eksżonie 4,5 tys. złotych. Zobowiązanie musi uiścić do dnia 25 każdego miesiąca. Oprócz podwyższenia alimentów sąd obciążył też Kazimierza Marcinkiewicza kosztami sądowymi w wysokości 400 złotych - czytamy na portalu gazety.

Kazimierz Marcinkiewicz z kolei przyznał w rozmowie z tabloidem, że nie wie o rozprawie, w trakcie której miał zapaść wyrok dotyczący podwyższenia alimentów. 

Z tego co wiem, rozprawa miała być 18 października, ale została odwołana. Innych informacji nie posiadam. Taki wyrok nie mógł zapaść, wiedziałbym o tym - powiedział.

"Super Express" miał skontaktować się z Sądem Okręgowym w Warszawie, który potwierdził, że 7 października Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa wydał wyrok dotyczący podwyższenia alimentów. Został wydany zaocznie, co oznacza, że ze strony pozwanego nie było odpowiedzi na pozew lub pozwany nie stawił się na rozprawie w wyznaczonym terminie. 

Sprawa alimentów dla Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz. Kazimierz nie płacił 

Były polityk był oskarżony o uchylanie się od płacenia alimentów swojej byłej żonie Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz. Prokuratura wskazywała, że w okresie od marca 2017 r. do września 2019 r. nie zapłacił swojej byłej małżonce należnych jej pieniędzy. Zgodnie z wcześniejszymi decyzjami sądów, Marcinkiewicz miał obowiązek przelewania byłej żonie trzech, pięciu, a potem czterech tys. zł miesięcznie.

W styczniu 2019 r. zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne z wniosku Olchowicz-Marcinkiewicz. Sprawa przed sądem ruszyła w listopadzie 2020 r. Jak dowiedział się wówczas portal Gazeta.pl, w marcu tego roku zapadło ostateczne orzeczenie. Sąd potwierdził, że Marcinkiewicz nie płacił pełnych zasądzonych alimentów w okresie od sierpnia 2017 r. do maja 2020 r. (za wyjątkiem stycznia i lutego 2018 r.). Według sądu były premier naraził Izabelę Olchowicz-Marcinkiewicz na "niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych", bo kobieta "z uwagi na swój stan zdrowia nie miała dostatecznych możliwości zarobkowych". 

Więcej o: