Znany komik doznał oparzeń III stopnia. Do sieci trafiły jego zdjęcia

Jay Leno ucierpiał w wyniku pożaru garażu, do którego doszło 12 listopada. Komik doznał poważnych oparzeń. Po dziesięciodniowym pobycie w szpitalu showman opuścił klinikę. Pokazał też, jak wyglądają jego obrażenia.

Jay Leno to popularny amerykański komik i showman. Przez wiele lat był gospodarzem The Tonight Show emitowanego przez NBC. Obecnie prezenter prowadzi program "Jay Leno’s Garage". Showman przebywał ostatnio w szpitalu, gdzie trafił w wyniku poważnych oparzeń, których doznał podczas pożaru przydomowego garażu. Do sieci trafiły najnowsze zdjęcia celebryty.

Zobacz wideo Jak wyglądają celebrytki bez makijażu? Oto porównanie do wersji w make-upie

Jay Leno doznał oparzeń III stopnia. Komik ucierpiał w pożarze garażu

Jak informuje serwis Page Six, ostatnie dziesięć dni Jay Leno spędził w Grossman Burn Center, kliniki specjalizującej się w leczeniu oparzeń. Showman doznał poważnych obrażeń twarzy, klatki piersiowej i dłoni. Do pożaru doszło w przydomowym garażu komika, który słynie z zamiłowania do samochodów. Kiedy pracował przy naprawie jednego z zabytkowych aut, pojazd stanął w płomieniach. Prezenter przeszedł dwie operacje i tlenoterapię hiperbaryczną. Będzie też wymagał dalszego leczenia, jednak niedawno opuścił placówkę medyczną. W sieci pojawiły się zdjęcia gwiazdora w towarzystwie lekarzy. Na fotografii widzimy, że blizny po oparzeniach znajdują się głównie w okolicach szczęki i szyi oraz na lewym ręku. 

Jay chciałby, aby wszyscy wiedzieli, jak bardzo jest wdzięczny za opiekę, którą otrzymał. Dziękuje także za wszystkie wyrazy wsparcia. Nie może się doczekać spędzenia Święta Dziękczynienia z rodziną i przyjaciółmi i życzy wszystkim udanego świętowania - czytamy w oświadczeniu szpitala.

Jay LenoJay Leno Grossman Burn Center

Doktor Peter Grossman, który osobiście zajmował się showmanem, dodał, że jest zadowolony z efektów, jakie przyniosło leczenie i istnieje duże prawdopodobieństwo, iż komik w pełni wyzdrowieje.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.