Dawid Podsiadło niebawem dokona apostazji. Wyjaśnił dlaczego. "Nie piętnuję wiary, tylko hipokryzję"

Dawid Podsiadło był gościem podcastu "WojewódzkiKędzierski". Rozmówcy przeszli płynnie od omawiania tekstu utworu "Post" do decyzji o odejściu ze wspólnoty Kościoła. Muzyk przedstawił przemyślane argumenty, którymi kierował się, podejmując decyzję o apostazji.

Nowy utwór Dawida Podsiadło zatytułowany "Post" zdążył nieźle namieszać na listach przebojów, a jego odsłony w serwisie YouTube liczone są już w milionach. Mocny tekst zdecydowanie przypadł do gustu odbiorcom twórczości artysty, ale ściągnął też na niego hejt. Dodawanie komentarzy do nagrania umieszczonego na wspomnianej platformie zostało wyłączone. Muzyk wziął ostatnio udział w podcaście "WojewódzkiKędzierski" i opowiedział prowadzącym nie tylko o piosence, lecz także planowanym złożeniu aktu apostazji, decyzji, do której przyznaje się coraz więcej rodaków.

Zobacz wideo Michał Piróg nie chciałby zostać ojcem chrzestnym dziecka Joanny Krupy

Dawid Podsiadło zaplanował apostazję

Dawid Podsiadło wyznał, że niebawem dokona apostazji, czyli oficjalnego opuszczenia grona wiernych Kościoła katolickiego. Piosenkarz zaczął już załatwiać pierwsze formalności.

Zdjęcia Dawida Podsiadły znajdziecie w galerii w górnej części artykułu

Piotr Kędzierski wspomniał przy okazji, że też o tym myślał, ale blokuje go "katolickie poczucie winy", stąd nie zdobył się na odejście z Kościoła. Jego rozmówca jednak sobie z tym poradził:

Ja jestem krok dalej, bo udało mi się zdobyć ten akt chrztu i teraz jak będę w rodzinnych stronach i wygospodaruję czas na to, to poprosiłbym o tę apostazję. Nie chcę zaburzać statystyk i korzystać z przywilejów organizacji, z którą niewiele mnie łączy - tłumaczył Podsiadło.

Artysta decyzję przemyślał, a chęć "wypisania się" ze wspólnoty w jego przypadku nie wynika z chęci podążania za modą czy wzbudzenia sensacji. Nie godzi się na łączenie religii z polityką oraz ingerowanie w kwestie, których cenzorem powinno być sumienie, a nie nakazy osób niekoniecznie świecących przykładem:

Mam problem z instytucją, a nie z wiarą. Wszyscy widzimy kolejne mnożące się przypadki pedofilii, wtrącanie się w sprawy polityczne, światopoglądowe. Nie piętnuję wiary, tylko hipokryzję. "Post" był reakcją na głęboko umoralniające, właśnie w kontekście wartości i wiary, postawy prezentowane przez różne osoby, które na co dzień same mają spore braki w moralności - argumentował Podsiadło.

Co sądzicie o takim podejściu do tematu? 

Zdjęcia Dawida Podsiadły znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.