Pietrek z "Rancza" walczy z drożyzną. Ma rady dla Polaków. Nie wszystkim się spodobają

Piotr Pręgowski poczuł się w obowiązku udzielenia Polakom kilku rad, jak walczyć z podwyżką cen. Serialowy Pietrek z "Rancza" uważa, że z wielu produktów powinniśmy po prostu zrezygnować.

Galopującą w Polsce inflację odczuwamy wszyscy, a podczas zakupów coraz częściej łapiemy się za głowę, widząc ceny na sklepowych półkach. Co w tej sytuacji zrobić? Z radą pospieszył Przemysław Czarnek, który zwierzył się, że tegoroczne wakacje spędza u znajomych i zasugerował, aby jeść mniej. Podobny pogląd na sprawę ma Piotr Pręgowski. Aktor wczuł się w rolę Katarzyny Bosackiej i w rozmowie z "Faktem" zaapelował do Polaków, czego nie powinni kupować. Zdaniem Pietrka z "Rancza" inflacja może być dobrym momentem, aby pochylić się nad zmianą nawyków żywieniowych.

Zobacz wideo Dlaczego Polacy kochali "Ranczo"?

Sylwia Bomba, Mateusz Borowski"Gogglebox". Tak zmienili się uczestnicy z 1. odcinka. "Zawsze byłam grubej kości"

Piotr Pręgowski radzi Polakom, jak walczyć z podwyżką cen

Pręgowski zwrócił uwagę, że z powodu podwyżki cen polskie rodziny mają problem z dopięciem domowych budżetów. Aktor sądzi, że z tej trudnej sytuacji można wyciągnąć coś dobrego i ograniczyć spożycie drogich i jednocześnie niezdrowych produktów. On sam rozpoczął od wykreślenia z listy zakupów masła i mięsa, a także ograniczył cukier.

Nie było to trudne, przecież masło to tłuszcze nasycone, to jest trucizna. Podobnie jest z kiełbasami. Ludzie jedzą u nas za dużo mięsa, za dużo tłuszczów. Jest to niezdrowe, a do tego ma teraz horrendalne ceny. To świetny moment, by uważniej spojrzeć na to, co jemy, co jedzą nasze dzieci - komentuje w rozmowie z "Faktem".

Pietrek z "Rancza" pochylił się także nad dietą dzieci. Aktor przywołał niepokojące statystyki i zauważył, że wiele rzeczy, które wrzucamy do sklepowych koszyków, są nam zupełnie zbędne. Co ciekawe aktor jest zdania, że nie musimy kupować nie tylko słodyczy, ale także ubrań.

Czytam, że polskie dzieci tyją teraz w Europie najbardziej. Nie musimy jeść tyle cukru, a kupujemy słodkości na potęgę. Przecież tak naprawdę nie jest nam to niezbędne. Podobnie jest z ubraniami, gadżetami, które są do niczego niepotrzebne. Wszystkiego jest za dużo. Nie ulegajmy więc - apeluje Pręgowski.

Lara GesslerTak mieszka Lara Gessler. W salonie różowa kanapa, na balkonie tropikalne rośliny

Aktor doszedł do smutnych wniosków, gdy przyjrzał się, w jaki sposób Polacy robią zakupy. Jest zaskoczony faktem, że mimo inflacji ludzie mają tendencje do zaopatrywania się w ogromne ilości jedzenia, gdy tylko trafią na promocję. Zdaniem serialowego Pietrka część z tych produktów trafia potem na śmietnik.

Kupujemy kilogramami, potem część wyrzucamy. Mamy drożyznę, ale jak się wejdzie do sklepu, to ludzie wyjeżdżają z koszami, w których są piramidy jedzenia. Ostatnio była u nas promocja na nóżki z kurczaka, ludzie kupowali po kilkanaście kilogramów. Pomyślałem: "Boże co oni z tym zrobią?". Kupujmy po prostu mniej - zauważa.

Pręgowski ma także teoretycznie prostą radę. Uważa, że nie powinniśmy sięgać po produkty, które uważamy za zbyt drogie.

Też odczuwam drożyznę, wiem, że są ludzie, którzy ledwo wiążą koniec z końcem i im trzeba pomagać, ale uważam, że jemy jednak za dużo. A jeśli coś jest za drogie, nie kupujmy tego. Myślę, że po miesiącu każdy dojdzie do wniosku, że to, z czego zrezygnowaliśmy, wcale nie było niezbędne w domu - podsumowuje aktor.

Przekonuje was jego sposób na walkę z inflacją?

Więcej o: