Monika Miller poznała diagnozę choroby. Jest nieuleczalna

Monika Miller od dłuższego czasu informowała w mediach o pogarszającym się stanie zdrowia i objawach, które uniemożliwiają jej codzienne funkcjonowanie. Wnuczka Leszka Millera po wielu miesiącach badań poznała diagnozę choroby, która okazała się nieuleczalna.
Monika Miller
instagram.com/@monika.milller

Więcej o życiu gwiazd przeczytasz na Gazeta.pl

Monika Miller nie zalicza się do grona celebrytów, które kreują swoje życie jako cukierkowe i idealne. Była uczestniczka "Tańca z Gwiazdami" wielokrotnie przełamywała tabu, zwierzając się z problemów zdrowotnych, z powodu których pod koniec ubiegłego roku znalazła się w szpitalu. Wnuczka Leszka Millera kilka miesięcy później ujawniła, że cierpi na fibromialgię. Choroba ta powoduje przewlekły ból, który może obejmować nawet całe ciało i doprowadzić do następnych komplikacji. W przypadku Miller tak się, niestety, stało. W rozmowie z Pudelkiem wyznała, że schorzenie, na które cierpi, doprowadziło do kolejnego.

Zobacz wideo Red Lipstick Monster opowiada o chorobie

Monika Miller cierpi na kolejną nieuleczalną chorobę

Fizyczne dolegliwości, z którymi zmagała się Monika Miller, zmusiły ją do ponownej wizyty u lekarza i poddaniu się serii badań.

Czasem jest moment w naszym życiu, w którym musimy się zatrzymać i skupić się na tym, co jest ważne. Cierpię na fibromialgię i, niestety, okazało się, że to poszło jak domek z kart. Przez swoją chorobę dostałam jeszcze jedną - powiedziała Miller.

Jak wyjawiła Pudelkowi, miała problem z niekontrolowanymi wymiotami, zdarzały jej się także trudności z oddychaniem.

Mam zaburzenia przełyku. Zaczęły się problemy z oddychaniem i wymiotowaniem. Potrafiłam wyjść na spacer i zwymiotować na siebie pięć razy - wyznała Miller.

Postawienie diagnozy trwało aż kilka miesięcy. Chociaż celebrytka nie podała nazwy choroby, którą wywołała fibromialgia, ujawniła, że będzie się z nią zmagać do końca życia. Jedyne, co może zrobić, to łagodzić jej objawy.

Ostatnie dziewięć miesięcy spędziłam na badanie tego, co mi jest. Nie jest to choroba, która jest uleczalna, ale można leczyć objawy - dodała.

O skutkach fibromialgii Monika Miller opowiadała już kilka miesięcy temu w rozmowie z cozatydzien.tvn.pl. W jej przypadku jednym z objawów okazało się bardzo silne wypadanie włosów, które nie odrastały. Celebrytka traciła ich tak dużo, że podjęła decyzję o przeszczepie. 

Więcej o: