Prawniczka Johnny'ego Deppa przyłapana w towarzystwie ukochanego. W końcu wiemy, jak wygląda!

Podczas procesu dekady, w sieci pojawiły się informacje o rzekomym romansie Johnny'ego Deppa z jego prawniczką Camille Vasquez. Okazuje się, że były to tylko plotki. Wiadomo już, kto tak naprawdę skradł jej serce.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl 

W procesie Johnny’ego Deppa i Amber Heard pierwsze skrzypce po stronie aktora grali Benjamin Chew i Camille Vasquez. Szczególnie prawniczka zapracowała na uznanie osób śledzących batalię sądową byłych małżonków. Ulubienicą internautów stała się po tym, jak w krzyżowym ogniu pytań m.in. doprowadziła aktorkę do przyznania się, że nie wpłaciła siedmiu milionów dolarów z ugody rozwodowej na cele charytatywne. Tym, co jeszcze zwróciło ich uwagę, były czułe gesty, które zarówno Vasquez, jak i Depp kierowali w swoją stronę. W internecie natychmiast pojawiły się plotki na temat ich rzekomego romansu. Jednak ostatnie nagranie, które trafiło do sieci, rozwiewa wszelkie wątpliwości. 

Zobacz wideo Anna Wendzikowska o Amber Heard i Johnnym Deppie. "Ten wyrok był pewnym sensie do przewidzenia"

Fotoreporterzy przyłapali Camille Vasquez w towarzystwie ukochanego

Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że Camille Vasquez stała się prawdziwą celebrytką. Fotoreporterzy śledzą każdy jej krok, a fani zatrzymują ją na ulicy, aby zrobić sobie z nią zdjęcie. Nie inaczej było w czwartek 2 czerwca, kiedy prawniczka w towarzystwie ukochanego opuszczała hotel w Wirginii, aby następnie udać się na lotnisko.

 

Zanim jednak wsiedli do samochodu, zostali zatrzymani przez kilka osób oraz fotoreporterów. Tym samym nareszcie została również ujawniona tożsamość jej partnera. Jak podaje TMZ serce Vasquez skradł Edward Owen. Mężczyzna pochodzi z Wielkiej Brytanii i pracuje w branży nieruchomości.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Новини з України - Ukrayina.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.