Więcej o "procesie dekady", czy sądowej walce Johnny'ego Deppa i Amber Heard, przeczytacie w tekstach na Gazeta.pl.
Obecnie proces jest na etapie wysłuchiwania zeznań. Ujawniono wiadomości, w których Johnny Deep pisał m.in. o spalonych zwłokach Amber Heard. Jasno wybrzmiewało, że życzy śmierci byłej partnerce. W poniedziałek na sali sądowej również został poruszony krwawy wątek.
W poniedziałek sąd wysłuchał kilku nagrań, na których słychać ostrą wymianę zdań między Johnnym Deppem i Amber Heard. Aktor mówi, że muszą się rozstać, bo będzie tylko gorzej. Wspomina jednocześnie, że w innym przypadku nie będą w stanie uniknąć rozlewu krwi.
Rozstanie jest konieczne - szczególnie między tobą a mną. To niezwykle ważne. Jeśli nie odejdę, dojdzie znowu do rozlewu krwi. Po co mamy być nieszczęśliwi?
Z rozmowy można wywnioskować, że to Depp jest inicjatorem rozstania. Heard mówi, że mając wybór między rozlewem krwi a odejściem, wybierze to drugie. Następnie aktor pyta, dlaczego tak wiele razy musiało dojść do krwawych awantur.
Więc dlaczego rozlew krwi został wybrany tyle razy?
Na innych nagraniach z kolei słychać rozmowy byłej pary, z których wynika, że Heard odeszła od Deppa, ale wróciła. Nie brakuje też obraźliwych uwag, gdzie aktor nazywa byłą partnerkę "grubasem", każe "wypie*dalać" czy "zamknąć się".
Łatwogang zebrał już ponad 31 milionów złotych. Gwiazdy przekazują gigantyczne kwoty. Głos zabrał Owsiak
Edyta Pazura ogoliła się na łyso! Tak zareagował Cezary Pazura
Prokurator zwrócił się do Dody po śmierci Łukasza Litewki. Prosi o zaniechanie działań
Prokuratura bada nowy trop ws. śmierci Łukasza Litewki. Zabezpieczono telefon kierowcy
Żurnalista twierdzi, że dostał pieniądze za wywiad z Prokopem. Dziennikarz nie przebierał w słowach
Agata Młynarska żałuje wywiadu u Żurnalisty? Wspomina, jak się zachowywał
Ślubem Emmanuela Olisadebe żył cały kraj. Niewielu wie, że po rozwodzie wyjechał z Polski
Eleganccy Kwaśniewscy i Olejnik z partnerem. Tak pokazali się na premierze
Dziesięciolatka wystąpiła w półfinale "Mam talent!". W komentarzach zawrzało