Joanna Koroniewska pięciokrotnie poroniła. Aktorka podzieliła się intymnym wyznaniem. "Nie chcę już udawać"

Joanna Koroniewska jest szczęśliwą mamą Janiny i Heleny. Nim aktorka powitała na świecie drugą córkę, musiała się zmierzyć z traumatycznymi doświadczeniami. Teraz odważnie opowiada o tym, co kiedyś przeszła. - To wymagało ogromnej determinacji i niepodzielności - podkreśliła.

Więcej informacji na traumatycznych przeżyć gwiazd znajdziecie pod adresem strony głównej portalu Gazeta.pl

Znane kobiety coraz częściej opowiadają o swoich trudnych przeżyciach. Do ich grona dołączyła ostatnio Joanna Koroniewska, która opowiedziała na łamach magazynu kobiecego o trudnościach, z jakimi się musiała zmierzyć. Aktorka, zanim została mamą młodszej córki Heleny, która przyszła na świat 10 lutego 2018 roku, pięć razy straciła ciąże. Mimo przeszkód gwiazda się nie poddała i walczyła o to, żeby jej starsza córka Janina miała rodzeństwo. W rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla "Vivy!" podzieliła się refleksjami na temat tego trudnego czasu. Nie zabrakło wzruszających słów.

Zobacz wideo Joanna Koroniewska ma swoje zasady. Zdradziła, dlaczego nie pokazuje dzieci w social mediach

Boho mieszkanie Lary Gessler. Panuje w nim klimat rodem z TulumBoho mieszkanie Lary Gessler ma niepowtarzalny klimat. Nad łóżkiem ogromna biblioteczka

Joanna Koroniewska zwierza się z traumatycznych przeżyć. Mocne słowa!

Pierwsza córka Joanny Koroniewskiej i Maciej Dowbora przyszła na świat 13 sierpnia 2009 roku. Janina dorastała przez jakiś czas sama i aktorka bardzo chciała, żeby dziewczynka miała rodzeństwo. Gwiazda sama jest jedynaczką i zawsze pragnęła mieć brata lub siostrę. Nie chciała, żeby jej dziecko musiało dorastać tak jak ona, bez rodzeństwa. W rozmowie z "Vivą!" powiedziała:

Myślałam, że nigdy tego nie powiem, ale teraz czuję się na siłach, by o tym mówić - rozpoczęła rozmowę gwiazda. I myślę, że inne kobiety będą czerpać wsparcie z moich przeżyć. Nie chcę już udawać, że tego etapu w moim życiu nie było. Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko, ale moje ciąże kończyły się niepowodzeniem. W ciągu pięciu lat straciłam pięć ciąż, przechodząc przez bardzo ciężki czas. To wymagało ogromnej determinacji i niepodzielności. Nie praca była wtedy ważna - czytamy.

Mimo trudności, jakie napotkała, to jak podkreśla, nigdy się nie poddała i do końca walczyła o to, żeby mieć drugie dziecko. Potrzebowała na to więcej czasu, dlatego na jakiś czas musiała stać się mniej aktywna zawodowo. Bardzo ją bolały słowa, które czytała w prasie kolorowej, kiedy czynnie nie pracowała:

Czułam się skrzywdzona, gdy media pisały, że nic nie robię, że żyję z tego, co zarobi mój mąż - powiedziała. - Mówiąc to, obawiam się, że czytelnicy zarzucą mi wiwisekcję mojego życia. Zapewniam, że mamy jeszcze dużo swojej przestrzeni. Chciałam jednak, żeby do ludzi trafiła ta prawda, że trzeba walczyć do końca - podkreśliła aktorka.

Na szczęście 10 lutego 2018 roku urodziła zdrową i piękną córkę Helenę. Teraz dziewczynki mogą wspólnie dorastać i opiekować się sobą nawzajem. 

Więcej o: