Wojciech Bojanowski wspomina naukę na uczelni Rydzyka. "Były narkotyki, seks i alkohol". A na egzaminie "Anioł Pański"

Wojciech Bojanowski wystąpił w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Opowiedział m.in. o nauce na uczelni ojca Tadeusza Rydzyka. Okazuje się, że nie brakowało tam kontrowersyjnych zdarzeń i używek.

Więcej ciekawych newsów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wojciech Bojanowski to korespondent TVN, który relacjonował przebieg wojny w Ukrainie. Dziennikarz pojawił się w podkaście "WojewódzkiKędzierski", gdzie zdradził kulisy studiowania na uczelni ojca Tadeusza Rydzyka. Studia na toruńskiej Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej nie należały do zwyczajnych i konwencjonalnych. Jak się okazuje, na uczelni było trochę niezrozumiałych praktyk, np. dziennikarz na egzaminie wstępnym na studia odmawiał modlitwę "Anioł Pański".

Zobacz wideo Pies i właściciel spotkali się po wojnie. Ich spotkanie wzrusza do łez

Wojciech Bojanowski zdradza kulisy nauki na uczelni ojca Rydzyka. Porażające fakty

Dziennikarz postanowił przeprowadzić eksperyment na trzecim roku studiów, do którego namówił go Mariusz Szczygieł. Polegał on na rozpoczęciu studiów na Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu i stworzeniu później reportażu uczestniczącego do "Dużego Formatu" któremu szefował wtedy czechofil - Mariusz Szczygieł. Wojciech Bojanowski powiedział, że wiele przedmiotów uczelnianych było bardzo podobnych do tych, które miał na swoich studiach. Wcześniej studiował dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Jagiellońskim. To, co go jednak zaskoczyło, to przeinaczanie faktów i przebieg nauki. Podkreślił:

Byłem w szoku. Tam były przedmioty, które miałem też na swoich studiach. Na przedmiotach, które były, wydawać by się mogło, dojść neutralne, typu socjologia, historia, okazywało się, że wszystkiemu winna jest żydokomuna.

W dalszej części rozmowy z dziennikarzami stwierdził z rozbrajającą szczerością, że egzamin wstępny zdał dzięki modlitwie "Anioł Pański":

Jedyny egzamin, jaki zdałem, to był egzamin wstępny, na którym odmawiałem »Anioł Pański«. (...) Wyszło to niechcący, bo o godz. 12 miałem ten egzamin. Pytania były raczej o aborcję, eutanazję...

Dziennikarz opowiedział także o częstych imprezach, których później nigdy już nie doświadczył. Okazuje się także, że było sporo alkoholu, seksu i narkotyków. Mimo podziału uczelni na dwa osobne skrzydła: damskie i męskie, nie brakowało zdaniem dziennikarza "obyczajowych odkryć":

Było tak, że były dwa osobne skrzydła – dziewczyny były w jednym, a chłopcy w drugim. Ale dla mnie takim obyczajowym odkryciem było to, że pierwszej nocy na łóżku obok mnie kolega z poznaną koleżanką przytulali się mocno do siebie. Byłem zaskoczony tym delikatnie, ale też z takim otwartym sercem podchodziłem do tego wszystkiego.

Zaskoczeni?

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl.

Новини з України - Ukrayina.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.