Sylwia Przybysz ubolewa nad tym, że karmiła córki piersią przez miesiąc: Gorączka 40 stopni, zapalenie piersi

Sylwia Przybysz opublikowała na YouTube filmik, w którym porównała oba porody. Influencerka szczerze opowiedziała o problemach związanych z laktacją. Przyznała, że odczuwała presję w temacie karmienia piersią. Przeżyła prawdziwą traumę, gdy nabawiła się zapalenia piersi.

Więcej ciekawostek z życia gwiazd przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski doczekali się dwóch córek, Poli i Neli. Młoda mama regularnie jest pytana o tematy związane z porodem. Nagrała filmik, w którym odpowiedziała o wrażeniach z porodówki. Nie ukrywała, że obie córki karmiła krótko, a w tym czasie nabawiła się zapalenia piersi. Wróciła pamięcią do tamtych przeżyć.  

ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Nastoletnie matki". Amber odsłoniła kulisy show, a Farrah stała się królową programów. Wzięła udział w "Terapii par"... bez partnera

Zobacz wideo Młodsza córka Sylwii Przybysz i Jana Dąbrowskiego reaguje na narodziny siostry

Sylwia Przybysz mówi o problemach z laktacją

Sylwia Przybysz mimo młodego wieku jest wprawioną mamą. Na Instagramie nie brakuje rodzinnych zdjęć, na których pozuje z córkami. Celebrytka w odpowiedzi na liczne pytania fanów nagrała filmik, w którym zdradziła, jak wspomina oba porody. Wyjawiła, że temat laktacji jest dla niej drażliwy, a wszystko za sprawą związanych z nich oczekiwań społecznych. Mimo wielkich chęci długo nie nacieszyła się karmieniem córek piersią. 

Bardzo chciałam karmić, nie było mi dane. Próbowałam wszystkiego. Jest to dla mnie ciężki temat, bo w Polsce panuje takie przekonanie, że jeżeli ktoś nie karmi piersią, to nie chce tego robić. Każdy ma do tego prawo, ale to dotyka matki, które chciałyby karmić, a nie mogą - zaczęła Sylwia.

Przybysz podkreśliła, że była w regularnym kontakcie z położną, a także zatrudniła innych wykwalifikowanych specjalistów. Po problemach z karmieniem piersią starszej córki Sylwia chciała Nelę karmić w ten sposób jak najdłużej. Dziewczynka miała jednak inne plany. 

Przyjeżdżała do mnie certyfikowana pani doradca laktacyjna, pomagała mi, jeżeli chodzi o Nelę. Z Polą nie miałam pokarmu i nie mogłam w żaden sposób go wyprodukować. Ja nie wiedziałam, że nie mam pokarmu. To było frustrujące. Postanowiłam, że z Nelą nie ma opcji, że ja nie będę karmić. Nela zbuntowała się strasznie. Przyszedł taki dzień, kiedy taki płacz, taka panika, jaką ona tu urządzała. Nie wiedziałam co się dzieje. Konsultowałam się z panią doktor i z doradcą laktacyjnym. Wszelkie metody nie działały - mówiła.
 

Influencerka nabawiła się zapalenia piersi i wysokiej gorączki, a w międzyczasie zaczął zanikać jej pokarm. Z uwagi na to, że córka nie chciała jeść, Sylwia musiała odciągać pokarm. Z żalem dodała, że obie córki karmiła przez miesiąc. 

Ja wisiałam cały czas na laktatorze. Przez to miałam dwa razy zapalenie piersi z 40 stopniową gorączką. Byłam na antybiotyku. Dziecko nie chciało mi pomóc pozbyć się tego zapalenia, nie chciała jeść. Ustawiałam budziki co trzy godziny, nawet jak dziecko spało. Musiałam wstawać i odciągać pokarm, żeby nie zrobił mi się żaden ropień. Straszna trauma. Pokarm zaczął mi zanikać. Pani doradca laktacyjny powiedziała mi, że to jest spowodowane tym, że organizm zaczyna się bronić przed tymi zapaleniami. Polę i Nelę karmiłam miesiąc czasu - powiedziała Przybysz.

Fani wspierają Sylwię Przybysz 

Wyznanie celebrytki na temat laktacji spotkało się ze zrozumieniem ze strony fanek. W komentarzach dzieliły się swoimi historiami. Wiele z nich, podobnie jak Sylwia, miały trudne doświadczenia z karmieniem piersią.

Zauważyłam u ciebie to wzruszenie, ten taki wspomnieniowy ból na temat karmienia piersią, miałam niestety to samo.
Nigdy nie zapominaj o tym, że nie karmiąc dziecka piersią, jesteś tak samo wspaniałą i wartościową mamą jak te, które karmią.
O tyłu rzeczach się nie mówi przyszłym mamom, a ten filmik to złoto - czytamy.

Anna WendzikowskaWendzikowska świętuje urodziny córki. Piękny tort, balony, a w tle... ojciec Tosi

Cały filmik Sylwii Przybysz można obejrzeć poniżej: 

 
Więcej o: