Jerzy Połomski niedawno opuścił swoje mieszkanie i przeniósł się do domu opieki w Skolimowie - poinformował "Super Express". Artysta przez całe życie mieszkał sam i nigdy nie założył rodziny. Dlatego też postanowił, że ostatnie lata życia spędzi wśród kolegów z branży w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich.
Jerzy Połomski w nowym domu może liczyć na potrzebną opiekę lekarzy i pracowników, a także towarzystwo przyjaciół i rozrywki. Nie brakuje miejsc do spacerów i aktywnego spędzania czasu. Nie będzie musiał troszczyć się także o posiłki i codzienne zakupy.
Jak podaje "Super Express", artysta mieszkał na czwartym piętrze w budynku bez windy, co nie było zbyt komfortowe. W 2019 roku w rozmowie z dziennikiem mówił, że nie chce kończyć kariery, jednak przyznał, że zaczął mieć problemy ze słuchem. Pandemia koronawirusa skutecznie pokrzyżowała jego plany o powrocie na scenę. Już wcześniej piosenkarz brał pod uwagę przeniesienie się do domu w Skolimowie, jeśli będzie się gorzej czuł. W tym roku artysta skończy 88 lat.
Jerzy Połomski przez ponad 60 lat rozwijał swoją karierę sceniczną. Rozkwit przypadał na lata 60. i 70. Jest wykonawcą wielu hitów, na których wychowywały się kolejne pokolenia Polaków, m.in. "Cała sala śpiewa z nami", "Bo z dziewczynami" czy "Nie zapomnisz nigdy". Do dziś można je usłyszeć na wielu imprezach. W 2006 roku nagrał cover piosenki "Bo z dziewczynami" razem z zespołem Big Cyc. W 2013 roku wystąpił na festiwalu w Opolu. Od dwóch lat nie jest już tak aktywny jak kiedyś. Teraz artysta postanowił wycofać się z życia publicznego i odpocząć od show-biznesu.
"Na wszelki wypadek". Damięcka pokazała mocną grafikę z okazji Dnia Nauczyciela
Awantura na antenie TV Republiki. Politycy zaczęli się obrażać. "Nie będę rozmawiał z..."
Halle Berry przerywa milczenie. Tak odpowiedziała na oskarżenia o przemoc wobec syna
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Niezgoda musiała zwalniać pracowników. Do dziś pamięta ich twarze. "To nie dawało mi spać"
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
W szkole nazywali ją "ruską agentką". Książkiewicz wróciła do bolesnych wspomnień
Mąż Ewy Gawryluk jest nauczycielem. "Chętnie zamieniłbym część wolnego na 40-godzinny tydzień pracy"
Nawrocka trafiła z kolorem, ale zawiódł fason. "Przywołuje skojarzenie z uniformem kościelnym"