Prezydent Andrzej Duda wybrał się na zakupy do znanego hipermarketu Makro, gdzie kroczył alejkami w towarzystwie ochroniarzy, którzy nie odstępowali go nawet na krok, a przed budynkiem sklepu czekały dwie limuzyny.
Z pewnością dla osób, które znajdowały się wtedy w budynku było to spore zaskoczenie. Prezydent Andrzej Duda wydawał się jednak nie przejmować ciekawskimi spojrzeniami innych klientów, odgrodzony od nich bezpiecznym kordonem ochroniarzy.
Gdy Andrzej Duda krążył w poszukiwaniu odpowiednich produktów, w tym samym czasie na zakupy zdecydowała się także Aldona Wleklak, menedżerka gwiazd, która pod swoimi skrzydłami miała m.in. Małgorzatę Sochę, Kasię Cichopek i Majkę Jeżowską. Ponieważ sama pracuje ze znanymi osobami, widok wokalistów czy aktorów nie jest dla niej zaskoczeniem, ale obecność prezydenta w sklepie już tak. Kobieta postanowiła uwiecznić pamiętne chwile za pomocą swojego telefonu.
Na zdjęciach widać, jak Andrzej Duda paraduje po markecie. Jak informuje Wleklak, mężczyzna zdecydował się na zakup hurtowej ilości zniczy w obniżonych cenach.
Wszystko wskazuje na to, że Duda dopiero planuje odwiedzić groby bliskich, by uczcić miniony dzień Wszystkich Świętych. Wejście na cmentarz nie było wtedy możliwe, jednak od wtorku znowu można odwiedzać nekropolie.
Pan prezydent był w bardzo dobrym humorze. Towarzyszyło mu z pięć-sześć osób z ochrony BOR-u, w tym dwóch kierowców, którzy czekali na niego w czarnych limuzynach bezpośrednio przed wejściem. Do hipermarketu wpadł jak po ogień. Błyskawicznie wypełnił koszyk zniczami, a następnie w asyście eskorty udał się w kierunku kas – powiedziała menedżerka w rozmowie z Jastrząb Post.