"Szybcy i wściekli". To koniec sagi, którą możemy oglądać od 20 lat. Wiadomo, kiedy się skończy

"Szybcy i wściekli" doczekali się już kilku odsłon. Wytwórnia Universal zapowiedziała jednak koniec kultowej sagi.

Saga "Szybcy i wściekli" liczy już osiem części. Pierwsza z nich została wyemitowana w 2001 roku, a kolejna (dziewiąta) część będzie miała premierę już w 2021. Choć produkcja cieszy się sławą, a widzowie chętnie wracają do emocjonalnych filmów, pojawił się też krytyczne głosy. Niedawno została podjęta decyzja o zakończeniu sagi.

"Szybcy i wściekli" koniec sagi

Pierwsze plotki o wstrzymaniu produkcji powstały wraz ze śmiercią głównego bohatera Paula Walkera w 2013 roku. Aktor zginął w trakcje kręcenia siódmej części, ale dzięki pomocy rodziny udało się skończyć film. Siódma odsłona była także hołdem dla zmarłego aktora.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wyglądały ostatnie miesiące życia Paula Walkera? Aktor chciał odejść z Hollywood

Widzowie i fani byli pewni, że wznowieni sagi nie będzie najlepszym pomysłem. W końcu bez Paula to już nie było to samo. Jedna ku zaskoczeni wszystkich produkcja postanowiła nakręcić ósmą część, która miała premierę w 2017 roku. Szybko potem powstał pomysł na dziewiątą.

 

Ostateczny koniec historii Dominica Toretto granego przez Vina Diesla będzie miał dopiero w... jedenastej części. Zapowiedziała to wytwórnia Universal, które jest odpowiedzialna za produkcję wszystkich pozostałych. Zatem po premierze "F9" widzów czekać będzie jeszcze dziesiąta i jedenasta część.

Wydaje się to szokującą decyzją, gdyż z każdym kolejnym filmem fani coraz częściej wyrażają swoje niezadowolenie. "Szybcy i wściekli" nie bez powodu dostało miano filmów akcji, które są pełne scen wybuchów, niemających żadnego sensu.

"Szybcy i wściekli 9". O czym będzie film?

W filmie powrócą dobrze znani aktorzy tacy jak: Vin Diesel, Michelle Rodriguez, Tyrese Gibson, Chris "Ludacris" Bridges, Jordana Brewster czy Nathalie Emmanuel.

Główny bohater Dominic Toretto będzie musiał zmierzyć się z trudną przeszłością. Choć jego największym marzeniem będzie zaszycie się na wsi, naprawa samochód i skupienie się na rodzinie, czeka go spotkanie z bratem, w którego wcielił się John Cena.

"F9" zostanie wyreżyserowany przez Justina Lina, który zajmował się większością pozostałych części. Premiera przewidziana jest na marzec 2021 rok. Warto wspomnieć, że film miał podbić kina w maju 2020 roku, ale zdjęcia z powodu epidemii koronawirusa zostały przesunięte.

Zobacz wideo "Szybcy i wściekli 9", czyli kolejny rodzinny konflikt. Ile znaczą więzy krwi?