Plotek wspiera akcję Stowarzyszenia mali bracia Ubogich. Poznajcie panią Elżbietę i panią Basię - podopieczne stowarzyszenia

Plotek wspiera akcję Stowarzyszenia mali bracia Ubogich. Razem zbieramy potrzebne fundusze na wielkanocne koszyczki dla seniorów. A kim są ci seniorzy? Rozmawialiśmy z dwiema podopiecznymi stowarzyszenia - panią Elżbietą i panią Basią.

Podaruj wielkanocne zakupy samotnej starszej osobie" to akcja Stowarzyszenia mali bracia Ubogich, którą w tym roku wspiera Plotek.pl. Organizujemy zbiórkę i liczymy na Twoją pomoc. Nie możemy sprawić cudu, przywrócić komuś zdrowia czy cofnąć pandemii, ale podarować wielkanocny koszyczek możemy. Zróbmy to razem.

Pani Elżbieta

Pani Elżbieta urodziła się w czasie wojny. Dla niej to, co się teraz dzieje, "przypomina trzecią wojnę światową" - nigdy nie było takiej sytuacji. Myśli pani Eli biegną bardziej ku wszystkim, którzy mają dzieci i muszą je teraz wychować i utrzymać, niż ku sobie samej czy innym osobom starszym.

Znaleźliśmy się w takim okresie, który ja nazywam "trzecią wojną światową". Spadło na nas w okresie niezwykłego dobrobytu. Wyszliśmy z czasów okupacji, z odbudowywania kraju, ze skromnego życia w poprzednim systemie komunistycznym. W tym dobrobycie nagle taki kontrast! Choroby, umieranie, niemożliwość określenia, kiedy to się skończy - zaczęła pani Ela.

Pani Elżbieta stara się jednak zachować pogodę ducha. Jest w miarę możliwości osobą samodzielną, ale w domu siedzi od miesiąca i nie rusza się, bo, jak sama mówi, nie chce ryzykować. Przez całą rozmowę stara się skierować uwagę nie na siebie, ale na tych, którzy według niej potrzebują wsparcia: na lekarzy, na rodziców małych dzieci, na uczniów czy nauczycieli.

Trzeba żyć nadzieją. Jednym jest łatwiej, bo są optymistami. Ja niestety z natury jestem pesymistką, ale staram się ten pesymizm oddalać, fizycznie też nie podupaść - mówi.
 

Pani Ela ma na szczęście koleżanki rozsiane po całej Polsce. Utrzymuje z nimi kontakt telefoniczny - panie wspierają się, wymieniają uwagami, starają się być bardzo na bieżąco z informacjami. Jak sama mówi, nie da się w rozmowach telefonicznych nie mówić o koronawirusie, ale... przecież są też inne tematy: co się ugotowało na obiad, jaką książkę się przeczytało, jakie zdjęcia widziało.

pani Elapani Ela Stowarzyszenie mali bracia Ubogich

Nie ukrywa, że jest ciężko. Ale nie daje się. Fizycznie nie jest najgorzej. Pani Ela kazała napisać o sobie tak: znajduje sobie różne zajęcia domowe, odstresowuje się przez kontakty telefoniczne z bliskimi i znajomymi, to dużo daje. Miała mieć niebawem operację na zaćmę, ale niestety - odwołano wszystkie zabiegi. Na szczęście udało się wypożyczyć książki, które pani Ela pochłania w chwilach wolnych (teraz biografia Jonasza Kofty, na stoliku leży i czeka jeszcze "E.E." Tokarczuk).

Pani Ela ma też szczególną wiadomość do nauczycieli. Sama wiele lat była nauczycielką języka polskiego, podobnie jak jej mama. Egzaminy nie są teraz ważne. A ona trzyma za nich kciuki i za nauczycieli, którzy zmagają się z edukacją przez internet, i za zestresowanych uczniów. Ale martwi się też tymi, którzy przez panujący kryzys tracą środki do życia. Jak mówi, ona dostanie emeryturę, ale co mają zrobić inni?

Tyle małych, prywatnych zakładów jak fryzjerzy, kosmetyczki, restauracje, hotele - przecież to wszystko nie zarabia i ludzie nie zarabiają. To jest godne współczucia - mówiła.

Sami widzicie. Nie każdego stać na taką skromność.

Pani Basia

Pani Basia ma 84 lata. Jest energiczna, rozmowna, bardzo ciekawa świata. Chciała jak najwięcej dowiedzieć się o naszej redakcji, jak wygląda nasza praca. Jest osobą samotną, Stowarzyszenie mali bracia Ubogich pomaga jej od 10 lat. Staruszka porusza się o kulach i jak podkreśla, najważniejsza pomoc, jaką otrzymuje od stowarzyszenia to po prostu możliwość rozmowy. Ceni sobie również spotkania, zwłaszcza te z okazji świąt, które spędzałaby sama.

Każdy dostaje upominki, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony. Jest Mikołaj, uroczysta wieczerza. Wszystko ma miejsce w ciągu dnia - wymienia. - Teraz mamy obiecane, że dostaniemy koszyczki na święta.

Seniorka nie uczestniczy w wyjazdach, bo jej stan zdrowia wymaga pojedynczego pokoju. Może jednak liczyć na wizyty wolontariusza ze Stowarzyszenia - dwie godziny raz na dwa tygodnie. Woli tak niż raz w tygodniu po godzinie.

Praktycznie jestem sama, ale nie chcę mówić o tym, to bardzo skomplikowana i bardzo przykra sprawa.

Pani BarbaraPani Barbara Stowarzyszenie mali bracia Ubogich

Pani Basia pracowała w biurze, ma umysł humanistyczny, lubi książki. Jej emerytura jest niska, ale jak zaznacza, dzięki temu może być objęta opieką stowarzyszenia.

Stowarzyszenie mali bracia UbogichStowarzyszenie mali bracia Ubogich Plotek/KingaMolenda