Pod koniec stycznia Sylwia Przybysz została mamą. Na świat przyszła jej córeczka, Pola. Zasięgi wokalistki na Instagramie natychmiast skoczyły, co zawsze dzieję się w przypadku influencerek po urodzeniu dziecka. Zdaje sobie z tego sprawę wiele firm, które chcą współpracować z popularnymi matkami. Jedna z nich postanowiła wykorzystać wizerunek Sylwii bezprawnie.
Młoda mama zdecydowała się zabrać głos w sprawie oszustwa, którego doświadczyła w sieci w ostatnich dniach. Sylwia dała wyraz swojego oburzania.
Nie wiem, czy mam płakać, czy się śmiać, gdy widzę te przerobione zdjęcia. Jakaś nieznana mi firma bezprawnie wykorzystuje mój wizerunek do promowania swojego produktu. Jestem zażenowana całą sytuacją, ponieważ oprócz dennych zdjęć, upublicznili udzielony niby przeze mnie wywiad, w którym chwalę się, że schudła dzięki ich produktowi.
Przybysz jasno poinformowała, że z ową firmą nie ma absolutnie nic wspólnego i podziękowała obserwatorom za czujność.
Nie mam z tą firmą ani jej produktami nic wspólnego. Wiem, że większość z Was wyczuła to na kilometr i dziękuję za liczne wiadomości. Podsumowując całą sprawę - jedno wielkie dno!
Czyżby takie oświadczenie wystarczyło i piosenkarka nie ma zamiaru iść ze sprawą na policję? To dziwne, wiele razu zdarzało się, że gwiazdy bardzo nerwowo reagowały na tego typu sytuacje. Mamy nadzieję, że spokój Sylwii - zwłaszcza w tym okresie macierzyństwa - nie będzie już zaburzony.
CW
Symboliczna grafika Damięckiej po meczu Świątek i Chwalińskiej. Tak uhonorowała zwyciężczynię
Rzeczniczka Trumpa zwolniona po pięciu dniach. Wrona wskazał coś gorszego niż wpadki
Grał Kazika w "Listach do M.". Teraz ma 18 lat i trudno go rozpoznać
Po głośnej wypowiedzi na Jankowskiego wylała się fala krytyki. Teraz uderzył w celebrytów
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Marek Kondrat powrócił na ekrany w "Lalce". Ujawniono, ile mógł zarobić. Lepiej usiądźcie
Kidman zdjęła perukę i odsłoniła prawdziwe włosy. Takiego widoku fani się nie spodziewali
Po tym wyznaniu w "Azji Express" polały się łzy. Internauci nie wytrzymali. "No i płaczę"
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie