Orson Bean, amerykański komik oraz aktor filmowy, telewizyjny i teatralny, zmarł w piątek 7 lutego w Los Angeles. Okoliczności śmierci artysty są tragiczne.
Przyczyną tragicznej śmierci Orsona Beana był najprawdopodobniej wypadek. W feralny piątek, 7 lutego, amerykański aktor przechodził przez ulicę w jednej z dzielnic Los Angeles, Venice. Niestety, mężczyzna został potrącony przez samochód. Chwilę później artysta wpadł pod kolejny, nadjeżdżający z przeciwnej strony pojazd. Pomimo podjętej akcji reanimacyjnej, amerykańskiego aktora nie udało się uratować. Orson Bean zmarł na miejscu. Okoliczności sprawy są obecnie badane, a kierowcy obu pojazdów składają zeznania dotyczące tragicznego wypadku.
Przypomnijmy, że Orson Bean znany był polskim telewidzom głownie z takich seriali, jak "Dr Quinn", "Statek Miłości" czy "Moda na Sukces". W pierwszej wspomnianej produkcji wcielił się w rolę cynicznego właściciela sklepu, która wielu widzom zapadła w pamięć. W młodości występował w klubach nocnych i teatrach w Nowym Jorku jako magik i komik. Chętnie pojawiał się w programach telewizyjnych, występował chociażby w "The Tonight Show". Aktora mieliśmy także okazję podziwiać w nominowanej do Oscara "Anatomii morderstwa" oraz "Być jak John Malkovich". Ostatnią produkcją, w której wystąpił Orsona Bean, była serial "Grace i Frankie" z Jane Fondą. Aktor słynął z liberalnych poglądów, był trzykrotnie żonaty. Zajmował się także muzyką.
Rodzinie i znajomym składamy szczere kondolencje.
JP
Śmierci tych gwiazd nigdy nie zostały wyjaśnione. Obejrzyjcie nasze wideo.
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Marek Kondrat powrócił na ekrany w "Lalce". Ujawniono, ile mógł zarobić. Lepiej usiądźcie
Symboliczna grafika Damięckiej po meczu Świątek i Chwalińskiej. Tak uhonorowała zwyciężczynię
Grał Kazika w "Listach do M.". Teraz ma 18 lat i trudno go rozpoznać
Rzeczniczka Trumpa zwolniona po pięciu dniach. Wrona wskazał coś gorszego niż wpadki
Po głośnej wypowiedzi na Jankowskiego wylała się fala krytyki. Teraz uderzył w celebrytów
Gwiazda TikToka czeka na proces w Dubaju. 23-latce grozi kara śmierci
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie
Donald Trump zwolnił ją po pięciu dniach. Katie Zacharia wydała oświadczenie