Kurdej-Szatan ostro zabalowała na urodzinach "MjM", a już następnego dnia była gotowa do pracy. Jak to zrobiła? Dziś wiemy i totalnie szanujemy

Nie ma co ukrywać, Barbara Kurdej-Szatan należy do grona imprezowych celebrytów. Bywa, że wypad aktorki na drinka kończy się nad ranem. Jak więc Basia daje sobie radę następnego dnia w pracy? Okazuje się, że ma na to sposób.

Relacja Barbary Kurdej-Szatan z urodzin "M jak miłość" zapisała się już na kartach polskiego show-biznesu. Kiedy z imprezy zniknęli fotoreporterzy, a w głośnikach zabrzmiała muzyka, gwiazdy weszły na parkiet, a królową nocy była Basia. Nie mamy wątpliwości, że bawiła się najlepiej. Dowodem jest jej niezapomniana relacja na InstaStories. Jeśli jakimś cudem jej nie pamiętacie, to koniecznie zobaczcie TO:

Zobacz wideo

Następnego dnia Basia miała nagrania do "The Voice". Musimy przyznać, że mocno zastanawiało nas, jak Kurdej-Szatan była w ogóle w stanie funkcjonować po tak zakrapianej imprezie. Dziś już wiemy, jak to zrobiła. Aktorka w rozmowie z portalem Pomponik.pl zdradziła swój sposób na kaca. I uwaga, bo jest dość banalny. 

Kiedyś brałam rower i jechałam na hamburgera. Na pewno trzeba dużo pić witaminy C. Soki wyciskane też polecam. Jak to nie pomaga, łykam jakąś tabletkę. Radzę sobie! - mówi Kurdej-Szatan.

Oj, nie mamy wątpliwości, że ten sposób działa! W końcu Basi pomógł to i Wam w razie potrzeby na pewno pomoże. Soki, witamina, tabletka i do przodu. A jak nie pomoże, to może sok z kiszonej kapusty?

DH