Britney Spears od kilku lat jest w "trasie koncertowej", występując w hotelu Planet Hollywood w Las Vegas. Amerykańska gwiazdka dała tam już ponad 200 koncertów, na których raczyła publiczność swoimi wykonywanymi z playbacku przebojami. Publiczności najwyraźniej nie przeszkadza jej komputerowo poprawiony głos i na każdy z występów przychodzi po kilka tysięcy osób.
Ostatnio zrobiła jednak fanom ogromną niespodziankę i jedną z piosenek zaśpiewała na żywo. Był to klasyczny utwór Bonnie Raitt, "Something to Talk About". Efekt? Całkiem niezgorszy, okazało się, że Britney rzeczywiście umie śpiewać, choć wybitną śpiewaczką jednak nie jest. Nagranie obejrzycie tutaj.
Niestety, pozytywne wrażenie psuje strój gwiazdki, więcej niż skąpy, właściwie można powiedzieć, że Britney wystąpiła w samej bieliźnie.
Swoją drogą, wielu utalentowanych artystów każdego dnia występuje na żywo i nie ekscytuje się tym nikt poza fanami, tymczasem Britney raz zdarzyło się zaśpiewać jedną piosenkę na żywo i ekscytuje się tym cały internet. Dziwny jest ten świat, jak śpiewał pewien polski artysta, który nigdy by sobie nie pozwolił na śpiewanie z taśmy.
JZ
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Rzecznik prokuratury reaguje po oświadczeniu Agnieszki R. Tak wyjaśnił sprawę
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała