"Rolnik szuka żony". Waldemar w szokującym wyznaniu. Mówi o rozstaniu z Dorotą. "Być może popełniam błąd"

Waldemar z "Rolnik szuka żony" w jednym z wywiadów wrócił pamięcią do chwili, w której wysłał Dorotę do domu. Co z perspektywy czasu myśli o podjętej przez siebie decyzji? Zwraca uwagę na kilka rzeczy.

Choć finał jubileuszowej edycji programu "Rolnik szuka żony" już dawno jest za nami, to zarówno widzowie, jak i uczestnicy do tej pory rozpamiętują, co się w nim wydarzyło. Cała edycja pełna była emocji i kontrowersji. Tak naprawdę powstały tylko dwie pary. Jedną z nich jest Waldemar i Dorota. Jednak droga do miłości tej dwójki wcale nie była usłana różami. Wręcz przeciwnie. Początkowo rolnik odesłał Dorotę do domu z kwitkiem. Jak dziś wspomina tę sytuację? Ma wiele cennych przemyśleń.

Zobacz wideo "Rolnik szuka żony". Bardowscy na rajskich wakacjach, a dla Grzegorza to męka. Co się stało?

"Rolnik szuka żony". Waldemar o pożegnaniu z Dorotą. "Miałem przeczucie, że być może popełniam błąd"

Po zakończeniu przygody z telewizyjnym show Waldemar ani myśli, by znikać z mediów. Rolnik często udziela wypowiedzi publicznych i chętnie dzieli się tym, jak obecnie prezentuje się jego życie. W wywiadzie dla TVP mężczyzna wspomniał swój udział w programie. Przy okazji wrócił pamięcią do pożegnania z Dorotą, które wywołało wiele emocji. Poleciała niejedna łza. - Scena pożegnania [z Dorotą - red.] została bardzo dobrze zmontowana, fajnie to ujęto. Nie było tam żadnego fałszu ani udawania, nasze emocje były autentyczne. Musiałem wtedy podjąć bardzo trudną dla mnie decyzję, szczególnie że wcześniej odbyłem udaną randkę z Dorotką. Ubolewam jedynie nad tym, że później była randka z Ewą, która wprowadziła trochę zamętu, jeśli chodzi o moje decyzje - mówił. W dalszej części Waldemar przyznał, że powinien był dokonać innego wyboru i od razu postawić na Dorotę.

Moim zdaniem była to jedna z najlepszych scen, która powstała. Nie pamiętam, żeby odejście którejkolwiek z kandydatek wzbudziło tyle emocji. (...) Faktycznie miałem przeczucie, że być może popełniam błąd i jak się później okazało, dobrze przeczuwałem. To Dorota, a nie Ewa powinna być moim pierwszym wyborem

- wyznał. Później Waldemar dodał jeszcze, że Dorota dała mu kolejną szansę i bezgranicznie zaufała. Przy okazji znowu wspomniał o przeprowadzce i wspólnym zamieszkaniu. - Na szczęście Dorotka zobaczyła we mnie kogoś więcej i nie patrzyła na to, co mówią inni. (...) Na ten moment najważniejsze jest dla mnie to, żebyśmy razem zamieszkali. To jest priorytet - zdradził.

"Rolnik szuka żony". Waldemar z ważnym apelem do kandydatek. Nawiązał do Ewy?

W tej samej rozmowie Waldemar z całych sił starał się zachęcić rolników do wzięcia udziału w 11. edycji programu. - Jeśli ktoś jeszcze się waha, to polecam. (...) Trzeba jednak pamiętać o tym, żeby nie ufać wszystkim bezgranicznie i podejść z większym dystansem do sytuacji. Nie warto zwracać uwagi na hejt, który często jest całkowicie bezpodstawny. Warto mieć na uwadze, że to, co widzimy na ekranie, to jedynie mały fragment całej przygody - zaznaczył. Na sam koniec Waldemar zaapelował jeszcze do potencjalnych kandydatek i kandydatów. Doradził, by byli szczerzy, a przede wszystkim nie zgłaszali się do telewizji w celu zdobycia popularności. 

- Mam jeszcze apel do uczestniczek, które piszą listy. Nie warto przychodzić do programu, kierując się jedynie chęcią zdobycia rozgłosu i popularności. Moim zdaniem trzeba poważnie myśleć o osobie, do której się pisze. My, rolnicy, ustalamy swoje priorytety w wizytówkach bardzo jasno. Chyba najważniejsza jest kwestia przeprowadzki - wyjaśnił. Śledziliście losy Waldemara? Więcej zdjęć byłego uczestnika "Rolnik szuka żony" znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu.

Waldemar w programie 'Rolnik szuka żony'Waldemar w programie 'Rolnik szuka żony' Fot. @rolnikszukazonytvp / Instagram

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.