Karol Strasburger od 1994 roku prowadzi "Familiadę" na antenie TVP2. Prezenter zasłynął ze słynnych "sucharów", które serwuje widzom w pierwszych minutach programu. W rozmowie z Rafałem Paczesiem zdradził, że było to jego inwencją. "Pomyślałem sobie, że zacznę takimi żartami, tylko jak znaleźć trzy tys. dowcipów, które nikogo nie obrażają, nie mają w sobie przekleństw i niczego złego w środku, nie dotykają policjantów, kościoła, rządu, polityki, blondynek, więc jak to zrobić, żeby powiedzieć, a nikogo nie obrazić?" - podkreślił prowadzący. W historii programu nie obyło się bez wpadek. Jak przyznał Strasburger, jego debiut w programie był wyzwaniem. "Początki były trudne, ponieważ ja jestem nietypowym gościem. Nie mam napisanego scenariusza, nie wiedziałem jak mam rozmawiać z ludźmi i się do nich zwracać. Był taki okres, że do gości wszystkich w telewizji mówiliśmy "per pan", a kobiety starałem się całować w rękę" - wyjawił. Strasburger w jednej z finałowych rozgrywek zaliczył wpadkę.
W jednym z odcinków "Familiady" prowadzący zaabsorbowany rozgrywką nie zauważył, że odpowiedź już padła. Jak to wyglądało? W pierwszej rundzie finału zadał uczestniczce pytanie - "Co mówimy, gdy czegoś nie usłyszymy?". Kobieta od razu odpowiedziała "jeszcze raz". Roztargniony Strasburger zrozumiał tę odpowiedź opacznie i ponownie zadał uczestniczce to samo pytanie, tym samym marnując jej cenne sekundy w rozgrywce. Wygląda na to, że udało jej się tym samym strzelić w samo sedno. Na szczęście wpadka prowadzącego nie wpłynęła na ostateczny wynik uczestniczki, a za wtopę od razu przeprosił. Pod udostępnionym fragmentem programu, który pojawił się w serwisie YouTube, widzowie zażartowali z prowadzącego.
Pierwszy żart, który wyszedł Strasburgerowi.
On często się myli, a czas leci...
Jest gdzieś zapętlona wersja? - czytamy w komentarzach.
Błędy w "Familiadzie" zdarzają się nie tylko po stronie uczestników i prowadzącego, ale także ekipy odpowiedzialnej za wyświetlanie prawidłowych odpowiedzi na tablicy. Do wpadki doszło podczas 2865. odcinka teleturnieju. Pytanie dotyczyło nazwy miasta rozpoczynającej się na literę W. Na tablicy pojawiło się "Wejcherowo", zamiast "Wejherowo". Błąd od razu zwrócił uwagę jednego z widzów programu, a teleturnieju nikt go nie zauważył. "W "Familiadzie" nowe miasto powstało" - podkreślił kąśliwie jeden z fanów programu.
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Występ Rodowicz podzielił widzów TVP. "Tego nie da się oglądać" vs "najlepsza"
Wszyscy patrzyli na Lewandowską w Mediolanie. Jej mąż wcale nie odstawał: Chciałoby się widzieć więcej takich par
Trump znów uderzył w Meloni. Premierka Włoch: Moja popularność to nie jest twoja sprawa
Wśród światowych elit i gości Obamy w Chicago. Omenaa Mensah zdradza kulisy wyjazdu
Jeremy Clarkson usłyszał druzgocącą diagnozę. W najnowszym nagraniu wyznał, jak się czuje
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Olek Klepacz schudł aż 50 kilogramów. Tak dziś wygląda lider Formacji Nieżywych Schabuff
Ma dom na działce ROD. W łazience właściciele mogą podziwiać niebo i korony drzew