17 kwietnia na platformie TVP VOD wystartował dokument o Viki Gabor. W materiale 15-latka opowiada o tym, jak zmieniło się jej życie po sukcesie na Eurowizji Junior. "Moje dzieciństwo się skończyło. Stałam się bardziej rozpoznawalna. Dużo ludzi zaczęło się patrzeć na mnie wszędzie. Nie mogłam już iść swobodnie do kina ze znajomymi" - podkreśliła wokalistka. W dokumencie poruszany jest też temat hejtu, z którym boryka się na co dzień Gabor, a także inne wątki z życia osobistego nastolatki, jak np. jej tajemnicza choroba. W serialu "Viki Gabor: Mój świat" poruszono też kwestię nauczania zdalnego. W odcinku nastoletnia wokalistka opowiedziała poruszającą historię związaną nauczycielem wychowania fizycznego, który miał pokazać swoim znajomym nagranie z ćwiczeniami Viki. Teraz nastolatka napisała oświadczenie i odniosła się do słów wypowiedzianych w programie.
We fragmencie jednego z odcinków serialu dokumentalnego "Viki Gabor: Mój świat" wokalistka rozmawiała z przyjaciółką i opowiedziała o przykrym wydarzeniu związanym ze zdalnym nauczaniem. Nastolatka musiała przejść na ten tryb nauki, aby pogodzić edukację z karierą. Nauczyciel WF-u miał poprosić uczniów o nagranie krótkiego filmiku z ćwiczeniami gimnastycznymi. Jak się okazało, wokalistka dowiedziała się, że nagranie, które wysłała pedagogowi, zostało pokazane osobom trzecim.
Nagrałam to, wysyłam mu i super fajnie wszystko. Potem się dowiaduję, że on był na jakimś weselu i to puścił… Dlatego ja już nigdy nic nie wysyłam. Boję się poznawać nowych ludzi. Nie wiem, kto jakie ma intencje - wyznała w odcinku.
Więcej przeczytacie tutaj. Po emisji odcinka wątek został poruszony przez większość portali. Wokalistka właśnie opublikowała obszerny wpis na Instagramie i sprostowała słowa, które padły w odcinku. "W serialu zobaczycie wielu ludzi ze świata mediów i tych na co dzień zwyczajnych, jak moje nauczycielki i nauczycieli z mojej wspaniałej szkoły, ludzi, którzy zawsze mnie wspierali i wiem, że będą to robić zawsze" - zaczęła wokalistka. Gabor odniosła się też do artykułów pojawiających się w mediach.
Wraz z całą ekipą "Mojego Świata" chcielibyśmy potępić nieprawdziwe sensacyjne doniesienia medialne z ostatnich kilku dni. Przed i w trakcie powstawiania całego dokumentu nikt włącznie ze mną w żadnym stopniu nie ucierpiał i nie doszło do żadnych nadużyć czy upokorzeń, w tym także ze strony żadnego z nauczycieli - podkreśliła wokalistka.
W dalszej części wpisuj opublikowanego na Instagramie Viki Gabor podziękowała za wsparcie fanom. Wokalistka podkreśliła, że tak jak każdy człowiek, w życiu prywatnym także boryka się z problemami. "Na zakończenie dziękuję wszystkim osobom, które mnie wspierają na co dzień, a osoby, które poszukują sensacji, chciałabym uspokoić - Viki Gabor to przede wszystkim człowiek jak każda inna osoba. Mam swoje zalety i wady, obowiązki i czas na relaks. Kocham tworzyć muzykę i dzielić się nią z publicznością" - podkreśliła. Na koniec Gabor zachęciła do zapoznania się ze wszystkimi ośmioma odcinkami dokumentu.
Rodzina Nawrockich się powiększyła! Nowy członek "skradł serca" pary prezydenckiej
Szokujące kulisy wizyty Andrzeja Mountbattena-Windsora w Rosji. "Byli oszołomieni jego chciwością"
Krzysztof Ibisz z żoną na Gali Nagroda Mariusza Waltera. Wyglądali jak milion dolarów
Nie tylko Baron zmienia się w związku z rozwodem. Kubicka właśnie się tym pochwaliła
Dziennikarka zapytała dr Irenę Eris o cenę masła. Dosadna odpowiedź
Córka Mountbattena-Windsora przyłapana na mieście. Pokazała się pierwszy raz od wybuchu skandalu
Były książę Andrzej "jest w okropnym stanie". Martwi się o swoje pluszaki
Kubicka nie wytrzymała i ujawniła, kto zadecydował o rozwodzie
Grażyna Torbicka na Gali Nagród Mariusza Waltera. Klasyczny strój w pełnym wydaniu