Wygląda na to, że TVP również chce się sprawdzić w rajskim, randkowym formacie telewizyjnym. Stacja szykuje konkurencję dla "Hotelu Paradise" i "Love Island", a jako główną prowadzącą wytypowała Sandrę Kubicką. Kto spodziewa się jednak roznegliżowanych uczestników na antenie publicznej stacji, może się rozczarować. Program "Love me or leave me - Kochaj albo rzuć" trafi wyłącznie na platformę VOD TVP. Jego formuła również jest nieco nietypowa.
Bohaterami show mają być... pary planujące ślub. Podczas pobytu w willi na hiszpańskiej wyspie Gran Canaria mają przejść test związku aby upewnić się, czy są gotowi stanąć na ślubnym kobiercu. Show zadebiutuje w sieci już 16 marca. Prowadzącą została Sandra Kubicka, który dotychczasowo nie współpracowała ściśle z TVP.
Modelka, aby wypromować nowe show, odwiedziła studio "Pytanie na śniadanie". Gwiazda ubrana w podarte dżinsy, rudawy top i marynarkę zdradziła, co wyróżnia "Love me or leave me - Kochaj albo rzuć" spośród innych programów.
Jestem bardzo podekscytowana, ponieważ ten program jest o parach, które chcą sprawdzić, jak dobrze są dobrane. Poddaliśmy je próbom, które prędzej czy później stanęłyby na drodze związków. Pierwszy taki program w Polsce, który nie jest oparty wyłącznie na emocjach typowych dla reality show, ale również mamy profesjonalistów, ekspertów na planie, terapeutów, psychologów, którzy są w stanie im pomóc i nakierować ich na odpowiednią drogę - powiedziała Kubicka.
Będziecie oglądać?
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Rozwód był dla niej ciosem. Dziś Bosacka zdradza nam, jak odważyła się zacząć od nowa
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Szokujące wyznanie Leszka Lichoty. "Zmieniłem pas i się ocknąłem na innym"
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki. Na ceremonii pojawił się tłum żałobników
Córki Andrzeja są "przerażone". Szukają pomocy u króla
Ksiądz ujawnia kulisy udziału w "The Traitors". "Musiałem prosić o pozwolenie"
Michał Kempa żegna się z widzami "Szkła kontaktowego". "Chciałem to zrobić na antenie"
Robert Carradine nie żyje. Aktor zmarł w wieku 71 lat