Agnieszka i Wojtek są jedną z dwóch par z najnowszego sezonu programu "Ślub od pierwszego wejrzenia", które zdecydowały się kontynuować swoją relację. Od pierwszych odcinków para stała się ulubieńcami telewidzów, toteż wiadomość o zaręczynach z pewnością ich ucieszy. O tym wyjątkowym dniu opowiedzieli w rozmowie z reporterką party.pl
Zarówno dla Agnieszki, jak i dla Wojtka kontakt z rodziną jest najważniejszy. Mężczyzna wziął sobie do serca rodzinność swojej wybranki i postanowił oświadczyć się jej podczas świąt Bożego Narodzenia. Świadkami tego wyjątkowego momentu były wszystkie najbliższe im osoby.
Wojtek w jednym z najnowszych wywiadów opowiedział o tej wyjątkowej chwili. Jak sam przyznaje, był bardzo zdenerwowany, co było dla niego niemałym zaskoczeniem.
Kolacja wigilijna się odbyła, wszyscy się zjechali. To były takie nasze pierwsze święta z najbliższą rodziną czyli rodzeństwo plus rodzice. Było wręczanie prezentów, zagoniłem do tego dzieciaki, ja też rozdawałem prezenty i ostatni prezent został pod choineczką i ręce mi się tak trzęsły. Nie wiedziałem dlaczego, przecież już była moją żoną- wspomina rozbawiony Wojtek.
Para jeszcze nie zdecydowała, kiedy dokładnie się pobiorą, jednak myślimy, że jak tylko będą znali datę, z pewnością powiedzą o tym na Instagramie.
Kibicowaliście im w programie?
Afera po tym, jak Książulo wypuścił własną pizzę. Lokal zdrapuje naklejkę "Muala". Padły mocne słowa
Mentzen rozlicza policjantki karmiące piersią. Gozdyra i Uznańska-Wiśniewska nie wytrzymały
Miała dusić 12-letniego syna. Halle Berry w końcu zabrała głos ws. wstrząsających oskarżeń
Uczestnik "Idola" zamordował żonę. Słowa córki po wyroku go zszokowały
Dał prababci pizzę Książula. Po jednym kęsie nie wytrzymała: Zaraz umrę
Książulo tłumaczy się ze składu swojej pizzy. Odniósł się do zarzutów o "sprzedaniu się"
Mama Anny Przybylskiej ujawniła, jak zaczęła się choroba córki. "Wydawało mi się, że przejdzie"
Mateusz Damięcki z pierwszą żoną rozwiódł się po trzech miesiącach. Uderzyły go słowa sędzi
Torbicka w "ryzykownych prześwitach", Woźniak-Starak w "eleganckim worku na śmieci"