Magda Gessler: "Ja to pierd...lę"

Wszyscy, którzy martwili się o formę Magdy Gessler mogą odetchnąć z ulgą. W "Kuchennych Rewolucjach" znowu lecą bluzgi...

Tym razem kuchenną rewolucję przeszła restauracja Ania z Zielonego Wzgórza w Tarnowskich Górach, ale zanim do tego doszło Magda Gessler musiała uporać się z jej koszmarną właścicielką panią Anią i dojść do porozumienia z panem Bogdanem.

Pani Ania to typ, który wie lepiej nawet jak nic nie wie, a takie typy Gessler rozjeżdża walcem.

Kuchenne RewolucjeKuchenne Rewolucje tvn

Pan Bogdan, wynajmuje lokal od pani Ani, ale mimo że płaci rachunki, nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Gessler ustawia go do pionu i stawia na czele restauracji.

tvntvn tvn

Pomysł Magdy Gessler na pusty lokal z dziesięcioma zamrażarkami, w których zalega nawet ciasto jest prosty: hiszpańska restauracja o nazwie Don Kichote. Pani Ania na zmiany godzi się niechętnie i robi wszystko by tę niechęć zademonstrować.

Najpierw zabiera kanarka, potem dekoracyjne drzewko, a potem jeszcze wózek z kwiatami sprzed wejścia (wszystkie elementy starego wystroju, które Gessler postanowiła wykorzystać w nowym). Przegina...

Ja to pier... lę. Pani zgodziła się na pewną koncepcję, a teraz robi wszystko, żeby nam utrudnić pracę - wybucha restauratorka.
Ale ja myślałam... - próbuje się bronić pani Ania.
Niech pani nie myśli. Pani tu nie jest od myślenia. Niech pani lepiej zabierze tego kanarka do domu i sobie do niego gada, (...) niech niech pani stąd idzie, wolałabym pani teraz nie widzieć.

Pani Ania uspokaja się, a otwarcie Don Kichota jest wielkim sukcesem, tyle że 7 tygodni później nie ma śladu ani po Don Kichocie, ani po panu Bogdanie, a restauracja jest totalną porażką.

Trudno się dziwić, że Magdzie Gessler puściły nerwy. Pani Ania z równowagi wyprowadziłaby nawet Dalajlamę.

Zobacz także:

Znani żartują ze wzrostu...

Chcą psychiatry dla Dody! Przez Plotka!

85-letnia księżna wyszła za mąż!

Więcej o: