Helena Lubomirska-Lancokorońska w "Tańcu z gwiazdami". Stylistka wskazała, co poszło nie tak

Na czerwonym dywanie "Tańca z gwiazdami" często królują wieczorowe suknie i spektakularne kreacje. Helena Lubomirska-Lanckorońska wybrała jednak nieco inne rozwiązanie. Jak ten zestaw oceniła stylistka Paulina Gzik?
Jan i Helena Lubomirscy-Lanckorońscy
Kapif

W niedzielę, 11 października, odbył się kolejny odcinek "Tańca z gwiazdami", który jak zwykle przyciągnął nie tylko miłośników tanecznego show, ale także znane osobistości. Wśród gości, którzy pojawili się w studiu Polsatu, znaleźli się książę Jan Lubomirski-Lanckoroński i jego żona Helena. Małżonkowie postawili na elegancję w nieco mniej zobowiązującym wydaniu. Przyjrzeliśmy się bliżej stylizacji Heleny i poprosiliśmy stylistkę, Paulinę Gzik, o jej ocenę.

Zobacz wideo Polskie gwiazdy nie chcą płacić stylistom? Gralak mówi o realiach w branży

Helena Lubomirska postawiła na klasykę. Stylistka wskazała błąd w jej stylizacji

Jan Lubomirski-Lanckoroński wybrał na tę okazję granatowy garnitur, który zestawił z ciemną koszulą i czarnymi butami. Charakterystyczne okulary dopełniły jego wizerunku. Książę postawił na sprawdzoną elegancję, ale bez przesadnej formalności.

Jego żona zdecydowała się na stylizację łączącą klasyczne elementy z codzienną swobodą. Helena Lubomirska-Lanckorońska pojawiła się w ciemnej marynarce i białej bluzce, które zestawiła z dopasowanymi jeansami. Całość uzupełniły szaro-beżowe buty na obcasie. Małżonkowie chętnie pozowali do zdjęć na tle błyszczącej ścianki programu. Helena trzymała męża pod ramię, a oboje prezentowali się elegancko i naturalnie.

W ocenie Pauliny Gzik stylizacja Heleny Lubomirskiej-Lanckorońskiej wymagałaby przede wszystkim lepszego zrównoważenia proporcji. Choć połączenie marynarki, białej bluzki i jeansów jest klasyczne, zdaniem ekspertki poszczególne fasony nie do końca ze sobą współgrają. - Klasyczne połączenie marynarki, białej bluzki i jeansów ma potencjał, jednak tutaj poszczególne fasony nie do końca ze sobą współpracują. Dłuższa marynarka w zestawieniu z bardzo dopasowanymi spodniami sprawia, że góra wydaje się cięższa, a dół - zbyt wąski - stwierdziła. 

Ekspertka zaproponowała również zmianę fasonu jeansów. Jej zdaniem spodnie o prostych lub delikatnie rozszerzanych nogawkach pozwoliłyby uzyskać bardziej harmonijny efekt.

Przy sylwetce plus size, w której większa objętość skupia się w okolicy tułowia, dobrze sprawdziłyby się spodnie o prostej lub delikatnie rozszerzanej nogawce, z miękko układającej się tkaniny. Dodałyby lekkości i wyrównały proporcje

- wyjaśniła Paulina Gzik. - W klasycznym podejściu do stylizacji często pracujemy nad zaznaczeniem talii i uzyskaniem harmonii między ramionami a biodrami - tutaj skinny jeansy dodatkowo wzmacniają kontrast między górą a dołem - dodała. 

Helena Lubomirska pod lupą stylistki. Zwróciła uwagę na spodnie i kolor bluzki. "Całość zyskałaby dzięki..."

Paulina Gzik odniosła się także do sposobu wyeksponowania nóg Heleny Lubomirskiej-Lanckorońskiej. Jak podkreśliła, rozumie wybór dopasowanych spodni, jednak w połączeniu z dłuższą marynarką nie dają one zamierzonego efektu. - Nogi są niewątpliwie dużym atutem tej sylwetki, więc rozumiem chęć ich wyeksponowania. Problem polega na tym, że tak wąskie spodnie w połączeniu z długą marynarką zaburzają proporcje. W efekcie ten atut nie wybrzmiewa tak dobrze, jak mógłby przy innym fasonie spodni - zauważyła stylistka.

Kolejnym elementem, na który zwróciła uwagę Paulina Gzik, była kolorystyka stylizacji. Choć czerń i biel to ponadczasowe połączenie, znaczenie ma również rozmieszczenie poszczególnych barw. - Zmieniłabym również sposób rozmieszczenia kolorów. Sama czerń i biel to ponadczasowe zestawienie, ale jasna bluzka w centrum sylwetki przyciąga uwagę właśnie do tej części ciała. W tym przypadku zaproponowałabym ciemniejszy top pod jaśniejszą, dobrze skrojoną marynarką. Dekolt w kształcie litery V optycznie wydłużyłby szyję i nadał górnej części stylizacji więcej lekkości - oceniła ekspertka.

Zdaniem stylistki na ostateczny efekt wpływają nie tylko ubrania, ale także dodatki oraz sposób wykończenia całego wizerunku. W przypadku Heleny Lubomirskiej-Lanckorońskiej znaczenie mogłyby mieć zarówno fason butów, jak i fryzura oraz makijaż. - Całość zyskałaby także dzięki butom z bardziej wydłużonym noskiem, które przedłużyłyby linię nóg. To drobny detal, ale przy takim zestawieniu fasonów ma znaczenie dla odbioru całej sylwetki - wskazała Paulina Gzik. Zdjęcia stylizacji zobaczycie w naszej galerii na górze strony.

Stylistka oceniła wygląd Heleny Lubomirskiej. Zwróciła uwagę na fryzurę i makijaż

Ekspertka zwróciła również uwagę na oprawę beauty, która jest istotnym elementem przygotowań do oficjalnych wyjść. - Na oficjalnym wyjściu równie istotna jest oprawa beauty. Dopracowana fryzura i subtelny makijaż dostosowany do światła oraz fotografii dopełniłyby ten zestaw. Nie potrzeba tu mocniejszego efektu - raczej starannego wykończenia, które połączy wszystkie elementy w spójną całość - dodała stylistka.

Mimo wskazanych elementów, które można byłoby poprawić, Paulina Gzik podkreśliła, że odpowiedni dobór fasonów pozwoliłby jeszcze lepiej wyeksponować atuty Heleny Lubomirskiej-Lanckorońskiej.

Jestem przekonana, że Helena ma piękną, kobiecą sylwetkę. Wystarczy dobrać fasony, które odpowiednio podkreślą jej atuty - wtedy całość nabierze lekkości i elegancji

- podsumowała ekspertka. 

Więcej o: