Lewandowska nagrywała relację. Nagle wypaliła do córki. "Nie możemy pokazywać takich rzeczy"

Anna Lewandowska nagrywała relację na Instagramie, gdy nagle w kadrze pojawiła się jej córka. Wówczas trenerka zaczęła się tłumaczyć.
Lewandowska nagrywała relację. Nagle powiedziała do córki. 'Nie możemy pokazywać takich rzeczy'
fot. Instagram.com/annalewandowska

Anna Lewandowska dobrze wie, że obserwatorzy bacznie przyglądają się wszystkiemu, co udostępnia w sieci. Trenerka mierzy się z różnymi komentarzami, nie zawsze przychylnymi. Tak było m.in. wtedy, gdy szczerze podzieliła się obawami dotyczącej wyprowadzki do Chicago. W sobotę, 10 października, w relacji na Instagramie zaczęła opowiadać o weekendzie, gdy nagle w kadrze pojawiła się jej córka Laura. - Nie pokazuj, nie pokazuj - zaczęła do niej mówić.

Zobacz wideo Lewandowska skrytykowana za wakacje bez dzieci. Co na to Aneta Zając?

Anna Lewandowska do córki. "Nie możemy pokazywać takich rzeczy, bo będzie potem mówione..."

Anna Lewandowska zabrała głos na Instagramie, żeby opowiedzieć o tym, co już robiła i co planuje. Miała bardzo intensywny czas. - No dobra. Sportowy weekend trwa. Najpierw baseball, później mecz NBA, później trening Hyrox, ale najważniejsze wydarzenie tego weekendu, to oczywiście mecz tatusia - Chicago Fire - zaczęła. Nagle jej córka pojawiła się w kadrze i mogliśmy zobaczyć, że ma tipsy na paznokciach. - Chowaj mi te pazury. Nie możemy pokazywać takich rzeczy, bo będzie potem mówione, co wy macie na pazurach. Nie pokazuj, nie pokazuj. Nie no babcia dostałaby zawału, zresztą ja też - zażartowała do córki.

W dalszej części nagrania zwróciła się do innych mam. - Halloweenowe tipsy przykleiły, zabrały tipsy i przykleiły. To zakazane. Nie wiem, mamuśki, co wy na to, ale ja generalnie nie wyraziłam zgody. Co mam powiedzieć, sześcioletnie dziecko - powiedziała ze śmiechem.

Anna Lewandowska obawiała się wyjazdu do USA głównie przez dzieci

Anna Lewandowska we wpisie na temat przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych, który odbił się szerokim echem, wyznała, że obawia się zmian przede wszystkim ze względu na córki. "Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica" - pisała na Instagramie.

Więcej o: