Jego matka zmieniła płeć. Teraz dzielą się z Polakami swoją historią. Byli gośćmi "DD TVN" i "Superwizjera"

Jacek Grudkowski urodził się w ciele kobiety. Jednak przeszedł naprawdę trudną drogę, by odnaleźć swoją prawdziwą tożsamość płciową. Nadużywał alkoholu i dwa razy próbował popełnić samobójstwo. Jego syn pomógł mu zaakceptować samego siebie.
Jacek Grudkowski Jacek Grudkowski X-news/ TVN

Jacek Grudkowski

Jacek Grudkowski ma dziś 49 lat. Urodził się jako Jolanta i biologicznie jest wciąż kobietą. Transseksualista był bohaterem ostatniego reportażu w "Superwizjerze". Od małego czuł, że jest inny niż reszta rówieśników.

Jako mały dzieciaczek 6-7 letni zacząłem się zastanawiać, dlaczego interesuję się samochodami, pistoletami, dlaczego bawię się z samymi chłopcami, a nie dziewczynkami, dlaczego mama ubiera mnie w sukienki, a nie w spodnie - powiedział w programie "Superwizjer".

Kiedy był dzieckiem, wolał zabawki dla chłopców.

Jak dostawałem lalkę, to za chwilę ręki nie ma, nogi nie ma. "O, zepsuła się" - tłumaczył - A jak brat dostawał samochód, to były zabawy w wojnę, jeżdżenie samochodami, rodzice mieli ze mną problem - dodał w "DD TVN".

Grudkowski dorastał w latach 70, kiedy świadomość transseksualizmu była niemalże zerowa. Mimo że miał dobry kontakt z ojcem, ten nie potrafił mu pomóc.

Ojciec nie raz sobie żartował, że powinienem być synem. Chyba czuł, że ma trzeciego syna, kochał mnie bardzo, mieliśmy dobry kontakt. Podejrzewam, że się domyślał, tylko wtedy nie wiedział, co to jest - wyjaśniał w "DD TVN".

Kiedy zaczął dojrzewać, sprawy zaczęły się coraz bardziej komplikować.

Biologicznie jestem kobietą, ale psychicznie zawsze się czułem mężczyzną, chłopcem. Jak szedłem nieraz ulicą z chłopakami, oglądałem się za dziewczynami. Oni się ze mnie śmiali: "Ty, co Ty, za babami się oglądasz?" A ja mówię: "No, ale zobacz, jaka ładna laska idzie." "Ale ty jesteś dziewczyną, powinnaś się za chłopakami oglądać - mówił w "Superwizjerze".

Wtedy zrozumiał, że lepiej dla niego, aby ukrywał swoje uczucia.

Później zacząłem kontrolować swoje zachowanie, bo zaczęli mi strasznie dokuczać, w szkole wyzywali mnie od babochłopów, od dziwaków. To były lata 70, na ten temat nic nie było wiadomo.
Jacek Grudkowski Jacek Grudkowski East News

Ciążą i próby samobójcze

Grudkowski przez całe życie chciał zaradzić swoim problemom. Szukał swojej tożsamości płciowej, dlatego zasięgał porad psychologów. Te wizyty zamiast pomóc, sprawiły, że jeszcze bardziej się pogubił.

Miałem ze 22 lata, jak znów poszedłem do któregoś z kolei psychologa. On mówi: jesteś kobietą już dojrzałą, to może, jak prześpisz się z mężczyzną, to poczujesz zew żądzy, odblokuje ci się. Pierwszy raz i zaskoczyłem, jak to się mówi, zaszedłem w ciążę i mam syna - zdradził w "Superwizjerze".

Mężczyźnie uwięzionemu w ciele kobiety trudno było odnaleźć się w macierzyństwie. Grudkowski przyznał, że myślał o aborcji. Wciąż jednak miał nadzieję, że mu się "odmieni". Marzył o normalnym życiu.

Była pierwsza taka myśl, jak byłem w ciąży, chciałem... Ale w momencie, kiedy wszedłem do gabinetu, wycofałem się, miałem myśl, że może jak urodzę, to mi się odmieni. Będę mógł być normalną kobietą, będę żyć tak, jak powinienem żyć, ale to nie było to - mówił w "DD TVN"

Za wszelką cenę chciał ukryć swój stan.

Ukrywałem się. Ja wtedy szczupło wyglądałem, w momencie, kiedy zaszedłem w ciążę, zacząłem tyć, nosiłem bardzo szerokie koszule, szerokie spodnie w gumkę, żeby to zatuszować. Dużo osób, które zobaczyły mnie z wózkiem, myślało, że to nie jest moje dziecko, tylko brata - powiedział w "DD TVN".

Ciało transseksualisty nie chciało pogodzić się z jego stanem.

Nie karmiłem syna piersią, źle się z tym czułem, dostałem zapalenia piersi, może dlatego, że moja psychika tak silnie odreagowywała to, żebym nie karmił. Nie mogłem tego robić, to było silniejsze ode mnie - dodał w "DD TVN".
Jacek Grudkowski, Paweł Nowakowski Jacek Grudkowski, Paweł Nowakowski East News

Syn

Dziś syn Grudkowskiego, Paweł Nowakowski, ma 24 lata. Transseksualny mężczyzna przyznaje, że syn uratował mu życie. Dziś mężczyźni mają rewelacyjny kontakt. Jednak przeszli długą drogę. Po urodzeniu syna, Grudkowski znów zaczął szukać pomocy. Kolejny specjalista zamiast pomóc, przyczynił się do tego, że jego życie stało się piekłem.

Tak żyliśmy, kiedy Paweł skończył 7 lat, zacząłem znów chodzić do psychologów. [Mówił mi]"Urodziłaś, może musisz mieć mężczyznę, żeby współżyć". Tak wyszło, że wzięliśmy ślub z tym drugim mężczyzną, z którym mam drugiego syna, ale rok małżeństwa to była jedna wielka porażka. Ja odszedłem, psychika moja nie wytrzymała.

Dla Grudkowskiego jedynym ratunkiem okazał się alkohol.

Jak byliśmy małżeństwem, dawałem tak ostro, żeby nie pamiętać, co się ze mną dzieje w łóżku, pod wpływem alkoholu kładłem się spać - mówił.

Grudkowski był na skraju wyczerpania nerwowego. Mężczyzna uwięziony w ciele kobiety chciał popełnić samobójstwo. Wtedy pomógł mu 15-letni wówczas syn.

Zacząłem tak nadużywać alkoholu, że pomyślałem, a w d*pie to mam, wezmę i coś ze sobą zrobię. Chciałem się powiesić. On coś wyczuł, wrócił do domu i mnie odciął - wyznał.

Problem jednak nie zniknął. Wtedy syn znów przyszedł z pomocą. To on zmusił go do poważnej rozmowy.

Po pół roku znów próbowałem sobie zrobić krzywdę. On też jakoś instynktownie to wyczuł, wrócił do domu, zobaczył, a ja pijany. Wtedy mi zasunął, oczy mi popodbijał, wyglądałem jak panda. Usiadł i powiedział: "Albo mi powiesz, dlaczego chcesz życie sobie odebrać, albo odejdę z tego domu i mnie już nigdy nie znajdziesz". Usiedliśmy, powiedziałem mu, co się ze mną dzieje - tłumaczył.

Ta rozmowa zmieniła całe jego życie.

Paweł NowakowskiX-news/ TVN

Jacek Grudkowski, Paweł Nowakowski Jacek Grudkowski, Paweł Nowakowski East News

Transformacja

15-letni wtedy syn Grudkowskiego, Paweł, pierwszy raz zetknął się z problemem transseksualizmu. Był w szoku, ale bez wątpienia stanął na wysokości zadania.

Szok, była mama, dowiaduję się, że jest problem, że coś jest nie tak z płcią. Chodziłem po bibliotekach, szperałem po internecie. Miałem 15 lat. Byłem w trudnym wieku, mogłem albo się odwrócić, załamać i uciec w używki albo stanąć na wysokości zadania i pomóc - mówił Paweł Nowakowski w "Superwizjerze".

Syn przyznał, że domyślał się, że wtedy jeszcze jego mama - ma problem z tożsamością płciową.

Miałem jakieś przypuszczenia, nie każda mama obcina się na krótko i zakłada spodnie i koszulę. Jak gdzieś szliśmy, często ludzie się mylili "Chyba pan, chyba pani z synem". Ja się do tego przyzwyczaiłem, to moi znajomi zwracali mi na to uwagę - zdradził.

Za namową syna Grudkowski zaczął odwiedzać tym razem seksuologów. Dziś jest mu wdzięczny - wie, że zawdzięcza mu życie.

Dzięki niemu żyję. Bóg wiedział, co robić, żeby mi dać dziecko. On jest moim aniołem - wyznał w "DD TVN".

Jacek GrudkowskiX-news/ TVN

Grudkowski po długiej walce o siebie trafił wreszcie na odpowiedniego lekarza. Przeszedł terapię hormonalną - dziś wygląda jak typowy mężczyzna. W trakcie transformacji, przez cały czas wpierał go syn. W końcu i on nazwał go "tatą".

Na początku mówiłem bezosobowo, potem zacząłem mówić w męskiej formie osobowej, a "tato" powiedziałem w wigilię, jak sobie składaliśmy życzenia. Tato aż się popłakał - mówił Paweł Nowakowski.

Dziś ojciec i syn mają ze sobą świetny kontakt.

Staramy się każdą wolną chwilę spędzić razem - mówi.
Jacek Grudkowski Jacek Grudkowski X-news/ TVN

Seksualność

Jacek Grudkowski od wielu lat nosił się po męsku. Dzięki terapii zaczął wyglądać jak 100 procentowy mężczyzna. Jednak na jego drodze do szczęścia stanęło prawo - prawnie wciąż był kobietą. Wynikało z tego sporo problemów.

Miałem sytuację u lekarza: "Poproszę panią Jolantę Grudkowską", a ludzie się patrzą na mnie jak na kosmitę - wyjaśniał.

Po wieloletniej batalii, wreszcie spełniło się jego marzenie: Sąd Okręgowy oświadczył, że Jacek Grudkowski jest płci męskiej. Teraz Grudkowski ma jeszcze jedno ogromne marzenie - chce przejść operację zmiany płci. Taki zabieg jednak kosztuje co najmniej 20 tysięcy zł i nie jest refundowany przez NFZ. Mężczyzna przyznaje, że nie jest w stanie na niego odłożyć.

Szczerze mówiąc potrzebuję pomocy finansowej od osób dobrej woli. Miałem zawał i lekarze nie dopuszczają mnie do pracy. Nie udało mi się uzbierać, mam 800 zł renty, z tego płacę alimenty na młodszego syna - wyznał w "Superwizjerze".

Grudkowski marzy o tym, być poczuć się jak prawdziwy mężczyzna.

Zazdroszczę mężczyznom, że nie mogę być taki jak oni. Nie znoszę widoku swojego ciała, najważniejsza moja rzecz w życiu, żebym mógł tego doczekać. Chociaż ze 2 lata, żebym mógł pożyć jak mężczyzna - wyznał.

Grudkowski przyznał, że był w kilku relacjach damsko-męskich. Jednak zawsze problem okazywał się ten sam.

W tej chwili się nie wiążę z kobietami, było kilka romansików. Zawsze byłem niezadowolony, że nie mogłem dać tego kobiecie, co prawdziwy mężczyzna. Nie pozwoliłem nigdy kobiecie się dotknąć w części intymne. Teraz spotykam się na zasadzie partnerstwa, staram się tego nie robić, żeby nie lądować w łóżku, ja się z tym męczę - przyznał.

Jak dowiedzieliśmy się z programu, mężczyzna poznał kobietę, która chce towarzyszyć mu w życiu i wspiera go. Teraz Grudkowski marzy o operacji.

Więcej o: