Miliony na koncie, jacht, stadnina koni i... wielka kariera w Chinach! Rajskie życie lidera Bayer Full

Sławomir Świerzyński, lider zespołu Bayer Full, od lat sprzedaje w Polsce ponad milion płyt rocznie. Niedawno Chińczycy zamówili u niego 67 milionów krążków z piosenkami jego grupy. Świerzyński sam przyznaje, że na brak pieniędzy nie narzeka od lat. Ma wielkie gospodarstwo w miejscowości Wola Łącka na Mazowszu, parę lat temu wzbudzał emocje przemieszczając się wynajętym helikopterem, kupił jacht i cały czas podróżuje. Od czterech lat Świerzyński umacnia swoją pozycję na rynku chińskim, który traktuje go jak wielką gwiazdę. Spotyka się z najwyższymi urzędnikami Chin, udziela wywiadów w telewizji, daje koncerty.

Sławomir Świerzyński

Świerzyński może budzić zazdrość nie jednego przeciętnego zjadacza chleba. Milioner nie oszczędza na drogich zabawkach. Jak przystało na prawdziwego milionera kupił sobie jacht "Seniorita" za 100 tysięcy, który sprowadził z USA.

Jakbym pani powiedział, ile mój jacht pali na godzinę, to by pani nie uwierzyła. Ale nie powiem, bo cyfra jest porażająca, nie chcę nikogo drażnić - powiedział w wywiadzie dla portalu nto.pl.

Duże emocje wzbudzał też latając wynajętym helikopterem, który traktował jak zwykły środek transportu. Jak Świerzyński odpowiada na pytanie o zazdrość innych, którzy widzą jego wielki dom, stadninę koni i wycieczki na wyspy kanaryjskie?

Niektórych Pan Bóg stworzył na panów, ale zapomniał im dać pieniądze, a innych po prostu... polubił - wyznał w tym samym wywiadzie.
Sławomir Świerzyński w Chinach! Sławomir Świerzyński w Chinach! Kolodynski

Sławomir Świerzyński

Od niedawna Sławomir Świerzyński często wyjeżdża do Chin, gdzie traktowany jest po królewsku. Bayer Full jest tam prawdziwą gwiazdą. Przygoda Świerzyńskiego z chińskim rynkiem rozpoczęła się przez przypadek. Zespół Bayer Full wracał właśnie z Australii. Mając przesiadkę w Hongkongu, zostawili w hotelu parę swoich płyt.

Byliśmy akurat w chiński nowy rok, podarowaliśmy nasze płyty jako noworoczne suweniry - wspomina Świerzyński w wywiadzie dla Polskatimes.pl. - Po trzech latach od tamtej wizyty otrzymałem mejla od przedstawicieli chińskiego radia. Chcieliby się spotkać w sprawie śpiewania po chińsku.

Świerzyński na początku potraktował propozycję jako żart, jednak po dwóch tygodniach zdecydował się na spotkanie.

Przyjechałem do Warszawy, bo tu mają swoją placówkę, zaczęli mi nakreślać wizję, chcieliby stworzyć zespół polsko-chiński, ten zespół miałby wspólnie śpiewać. I pokazali mi moją płytę, którą zostawiłem w Hongkongu, na dowód, że stąd właśnie o mnie wiedzą, dlatego się do mnie dobijają, bo moja muzyka jest tam popularna, Bayer Full jest grany na dyskotekach. Dali mi chińskie piosenki, napisałem do nich polskie teksty, jedna nawet była rewolucyjna. Okazało się, że nie ma zainteresowania, nikt się nie chciał podjąć śpiewania po chińsku. Powiedziałem: "Ja mogę to zaśpiewać". Rok pracowałem na tekstami, wgryzłem się w tę chińską muzykę.

Swoje przeboje, jak przyznaje zespół, musiał trochę zmienić. Nieśmiertelny, weselny przebój "Majteczki w kropeczki", to w Chinach "Czerwone Majteczki", a "Wszyscy Polacy to jedna rodzina", Świerzyński zmienił na "Polak i Chińczyk są przyjaciółmi".

To jest nasza piosenka finałowa przygotowana na nasze koncerty - mówił Świerzyński o utworze "Polak i Chińczyk są przyjaciółmi" w Tvn24.pl.
Sławomir Świerzyński w Chinach! Sławomir Świerzyński w Chinach! WBF

Sławomir Świerzyński

W wywiadzie dla portalu Polskatimes.pl, Świerzyński opowiedział o tym jak wyglądają jego wizyty w Chinach. Podobno zaplanowane są w najmniejszych szczegółach.

Lądujemy na lotnisku, po wyjściu za bramki czeka już opiekun, jeden albo dwóch, idziemy do pierwszej kawiarni, oni przedstawiają mi cały plan wizyty, moi asystenci zapisują, co, jak, kiedy - wyznał w Polskatimes.pl. -  Jedziemy do hotelu i od razu zaczynają się zdjęcia, wywiady. Nie mam oddechu do nocy, a kiedy mam już czas, żeby się położyć, to przychodzą wtedy polskie ekipy telewizyjne, które ze mną latają, i mówią: "Sławek, wyjdziemy na miasto zobaczyć, jak Chiny nocą wyglądają". No i kładę się o 3 w nocy, a wstaję o 6 rano i znowu do pracy. Jak jestem tam 10 dni, to 15-18 godzin na dobę na nogach - dodał.

Skąd ta popularność polskich piosenek diso polo wśród Chińczyków? Świerzyński nie omieszkał ich o to zapytać.

Przede wszystkim mam odpowiedni wiek, jestem już starszym mężczyzną. W Chinach bardzo szanują wiek. Nie ma tak, że młoda gwiazda robi karierę - mówił w wywiadzie. -  Druga kwestia to taka, że dokładnie się mi przyjrzeli. Musiałem dostarczyć w języku chińskim wszystkie informacje o sobie. Co w internecie o mnie piszą, co w Wikipedii, wszystko to musiało być przetłumaczone na chiński i im dostarczone. Mają mnie jak na widelcu, wiedzą, kim jestem. A trzecia kwestia to piosenki. Te piosenki ich rajcują.
Sławomir Świerzyński w Chinach! Sławomir Świerzyński w Chinach! WBF

Sławomir Świerzyński

Świerzyński chcąc śpiewać swoje piosenki po chińsku musiał wydać sporo pieniędzy na przetłumaczenie utworów.

Żeby płyta z 15 utworami w języku chińskim ujrzała światło dzienne, potrzeba było 100 tys. zł - wyliczał.

Teraz Świerzyński śpiewa na koncertach po chińsku (chociaż języka się nie nauczył), a pieniądze zainwestowane w tłumaczenia zwróciły się wielokrotnie. Przyznał kiedyś, że jest milionerem, ale krążą plotki, że na swoim koncie ma już miliardy, chociaż nie chce o tym mówić w obawie o bezpieczeństwo swoje i rodziny. Nic dziwnego. Parę lat temu jeden z jego synów został porwany dla okupu. Porywacze zażądali pół miliona złotych!

Sławomir Świerzyński w Chinach! Sławomir Świerzyński w Chinach! WBF

Sławomir Świerzyński

Świerzyński oprócz licznych podróży prowadzi spokojne życie w Woli Łąckiej na Mazowszu. Ma tam stadninę koni i ogromne gospodarstwo. Trójka jego dzieci mieszka koło niego i żony Renaty.

Wszyscy wokół mają swoje domy. Mamy dużą enklawę. Taki nasz zaścianek.

Dla swojej społeczności stał się filantropem i sfinansował wiele lokalnych uroczystości. Ufundował też ołtarz Zesłania Pańskiego w swoim kościele.

Sławomir Świerzyński w Chinach! Sławomir Świerzyński w Chinach! WBF

Sławomir Świerzyński

Świerzyński przyznaje też, że lubi się integrować, szczególnie z Chińczykami, przy dużej ilości alkoholu.

Po pracy lubię sobie usiąść i wypić. W dużych ilościach. Nie przeszkadza mi pół litra, litr. Na głowę. Konkretnie. Nie czaruję. Taki jestem. Chińczycy piją mocną wódkę, 56 proc., i jest w dobrym tonie, żeby się z nimi napić - wyznał w Polskatimes.pl.
Sławomir Świerzyński w Chinach! Sławomir Świerzyński w Chinach! WBF

Sławomir Świerzyński

W zespole ze Świerzyńskim występują jego dzieci: córka i dwóch synów. Zapytany o inną przyszłość dla dzieci, wyznał:

Przez to, że są cały czas ze mną i obcują z muzyką, nie widzą dla siebie innej drogi niż śpiewanie. Doskonale się w tym czują. Co tydzień mamy dwie próby.

Nikola Świerzyńska, córkaScreen z You Tube

Syn ŚwierzyńskiegoScreen z You Tube

Syn ŚwierzyńskiegoScreen z You Tube

Sławomir Świerzyński Sławomir Świerzyński Kapif

Sławomir Świerzyński

Lider zespołu Bayer Full przyznaje szczerze, że cieszy się z powrotu disco polo.

Mam niesamowitą satysfakcję z tego, że jest takie zainteresowanie nami - mówił w wywiadzie dla Tvn24.pl. -  Chyba ten, który zacznie z nas teraz drwić, troszeczkę się teraz zastanowi - dodał.