Ta gwiazda jest głównym producentem filmu "Call me crazy", który w ostatni czwartek miał premierę w Los Angeles. Jak widać, zdecydowała się wziąć udział w imprezie nie zważając na niezaleczone ślady, jakie na jej plecach pozostawiły postawione wcześniej bańki.
Korektor nie był w stanie całkowicie zamaskować brzydkich plam. Dlatego podziwiając determinację gwiazdy, jednocześnie współczujemy jej wyglądu. A przecież wystarczyło założyć kreację zakrywającą plecy!
GILBERT FLORES/BROADIMAGE/Gilbert Flores/Broadimage
Gwiazdą, która nie wahała się przyjść z tak specyficznie "ozdobionymi" plecami na premierę własnego filmu, jest Jennifer Aniston. Niewykluczone zresztą, że przed wyjściem na imprezę korektor całkowicie zamaskował ślady baniek, a dopiero temperatura na imprezie i błysk fleszy zrobiły swoje.
Tak czy owak, Aniston życzymy zdrowia, a wyprodukowanemu przez nią filmowi - sukcesu.
Nawrocka 5 marca w brązowym garniturze i czarnej pelerynie. Ekspertka modowa mówi, co poszło nie tak
Miller poddała się liftingowi tygrysiemu. Gojdź grzmi o "głupim trendzie" i mówi o konsekwencjach
Hakiel stwierdził, że Cichopek jest "pusta". Serowska zareagowała. "To jest naprawdę nic"
Kaczorowska zażądała usunięcia filmów Peli z Folwarską? Wiadomo, o co poszło
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Aneta Zając w mieszkaniu stawia na minimalizm. O jedną rzecz zadbała w każdym pomieszczeniu
Ekspert o pierścionku zaręczynowym Sabalenki. Takie ma zdanie
Agnieszka Włodarczyk otrzymała alarm w Dubaju. Musiała zejść do schronu
Iwona Guzowska nie chce, żeby synowa mówiła jej "mamo". "To jest chore". Ekspertka zabrała głos
Jennifer Aniston CAMERA PRESS/LNC / JAMES MURPHY/LNC / James Murphy
Jennifer Aniston CAMERA PRESS/LNC / JAMES MURPHY/LNC / James Murphy
Jennifer Aniston ?BULLS/Gilbert Flores/Broadimage
Jennifer Aniston (C)NEWSFLASH/BULLS/David Edwards/DailyCeleb.com 818-249-4998