Aktor, który grał Herkulesa trafił do szpitala. Prosi o modlitwę

Kevin Sorbo zwrócił się do swoich obserwatorów w mediach społecznościowych. Hollywoodzki aktor trafił do szpitala.
Kevin Sorbo jako Herkules
Screen z serialu 'Herkules', reż. C. Williams, Nowa Zelandia , USA 1995 - 1999.

Kevin Sorbo podbił Hollywood w latach 90. za sprawą tytułowej roli w serialu "Herkules". Produkcja stała się światowym hitem, a każdy odcinek przygód mitycznego półboga, półczłowieka oglądały miliony widzów - także w Polsce. Choć Sorbo mocno ograniczył od tamtej pory swoje występy w filmach i serialach, wciąż pozostaje aktywny w mediach społecznościowych. Jego ostatni post mógł nieco zaniepokoić fanów.

Zobacz wideo Amputacja nogi? Obawa o życie? Michał Materla w szpitalu miał jedną myśl: Jak ja teraz zawalczę?

Kevin Sorbo trafił do szpitala. W przejmującym poście zwrócił się do fanów

"Znowu idę na operację. Po wymianie kolana wdała się infekcja, więc muszą wrócić i je oczyścić. Pomódlcie się za mnie!" - poinformował 14 kwietnia w mediach społecznościowych Sorbo. Aktor udostępnił przy tym swoje zdjęcie ze szpitalnego łóżka. Choć podpięty jest na nim do medycznej aparatury, trzyma podniesione w górę dwa kciuki, pokazując, że stara się myśleć pozytywnie przed zabiegiem. 

W komentarzach prędko pojawiło się wiele wpisów od jego fanów. "Niech Bóg cię błogosławi i chroni", "Tak mi przykro to słyszeć Kevin. Powodzenia przed operacją i szybkiego powrotu do zdrowia", "Modlę się o twoje zdrowie bracie", "Jesteś Herkulesem! Jesteś silny! Niech Bóg będzie z tobą", "Modlę się za udaną operację i twój szybki powrót do zdrowia" - mogliśmy wśród nich przeczytać.

Kevin Sorbo miał doznać oświecenia. Oddał swoje życie Bogu

Przypomnijmy, że jeszcze w czasie kręcenia "Herkulesa", Sorbo zaczął mieć problemy ze zdrowiem - m.in. skarżył się na drętwienie ręki. Jak się później okazało, zmagał się z tętniakiem. Początkowo korzystał jednak z pomocy kręgarza i rehabilitacji. Wyznał po latach, że właśnie podczas jednej z wizyt u specjalisty miał usłyszeć "głos". Jak sam ujawnił w swojej książce "Prawdziwa Siła: Moja podróż od Herkulesa do Zwykłego Śmiertelnika - i jak dotknięcie śmierci uratowało moje życie", ostatecznie go nie posłuchał i doznał potem trzech udarów w wyniku pęknięcia tętniaka. Sorbo uznał więc, że przemówił wtedy do niego Bóg. Od tamtej pory poświęcił się modlitwie oraz zaczął otwarcie mówić o swoich doświadczeniach. 

Więcej o: