Kamil Grosicki jest od jakiegoś czasu kapitanem Pogoni Szczecin. Jego drużyna wygrała 25 października z Cracovią wynikiem 2:1, a jednego z goli dla Portowców zdobył właśnie Grosicki. Niestety piłkarz nie mógł się długo cieszyć wygraną. 27 października przekazał, że zmarła jego ukochana babcia.
W emocjonalnym wpisie Kamil Grosicki opowiedział, jak ważną rolę w jego życiu odgrywała babcia. "Od najmłodszych lat była dla mnie największym wsparciem. Opiekowała się mną, kiedy byłem małym chłopcem, uczyła życia swoją czułością i troską. Każdy wspólny obiad, który przygotowywała, każdy drobny gest, każda rozmowa, wszystko to zostanie ze mną na zawsze" - czytamy. Piłkarz wspomniał, że seniorka była jego największym kibicem. Oglądała każdy mecz, czy to w klubie, czy w reprezentacji, była na stadionach w Polsce i za granicą. "Zawsze przy mnie, zawsze wierna. Mieliśmy wyjątkową relację. Była dla mnie wszystkim" - napisał. Na koniec podziękował jej za wspólnie spęczony czas. "Babciu, dziękuję Ci za wszystko. Twoja miłość i obecność będą mi towarzyszyć na każdym kroku". Rodzinie i bliskim składamy kondolencje.
Lata temu Grosicki był związany z klubem Jagiellonia Białystok. W pewnym okresie drużyna pod okiem Michała Probierza odnosiła dużo zwycięstw - większość na własnym terenie. Sytuacja wyglądała zdecydowanie gorzej podczas wyjazdów. Okazuje się, że gdy na trybunach zasiadali rodzice Grosickiego, ten zawsze strzelał gole. Probierz wpadł na pomysł, żeby zjawili się także na meczu wyjazdowym. - Poprosił mnie, żeby rodzice przyjechali do Wodzisławia. Nie pamiętam, ile jechali, ale to była jakaś masakryczna podróż - mówił Grosicki w rozmowie z portalem Meczyki.pl. - Trener ustalił skład na mecz i postawił mnie i Tomasza Frankowskiego na ławce... Szok. Przegrywaliśmy 0:2 do przerwy. W drugiej połowie weszliśmy na boisko z "Frankiem" i wyrównaliśmy po dwóch jego bramkach z karnych - opowiadał.
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"
Kubicka planuje wymianę implantów. Gojdź zareagował na jej obawy. Tak porównał Polskę i USA
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
James Van Der Beek nie żyje. Aktor "Jeziora marzeń" miał 48 lat
Widzowie zagotowali się po odcinku "Familiady". TVP wydała oświadczenie
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Olga Frycz urodziła! Zdradziła imię malucha
Rozenek tak urządziła biuro w nowej willi. W takiej przestrzeni aż chce się pracować
James Van Der Beek 26 stycznia dodał ostatni wpis. To, co napisał, wyciska łzy