Jego ciało znaleziono w pokoju hotelowym. Śmierć Dariusza Siatkowskiego owiana jest tajemnicą

Dariusz Siatkowski zyskał krajową popularność, gdy wcielił się w Pawła Zawadę w "Koglu-moglu". W 2008 roku media obiegła szokująca informacja o tym, że aktor nie żyje. Przyczyna jego śmierci do dziś owiana jest tajemnicą.
Dariusz Siatkowski
Fot. 'Galimatias, czyli kogel-mogel II', reż. Roman Załuski, Polska 1989

Dziś "Kogiel-Mogel" ma status kultowego filmu. Jedną z gwiazd produkcji był Dariusz Siatkowski, którego zobaczyliśmy jako Pawła Zawadę - wybranka serca głównej bohaterki. Wielu wróżyło mu wielką karierę, dostrzegając jego potencjał. Choć dzięki roli aktor zyskał popularność, okazało się, że miała ona swoje ciemne strony, a sam Siatkowski czuł się zaszufladkowany. 11 października 2008 roku gwiazdor "Kogla-Mogla" został znaleziony martwy w hotelowym pokoju, a do dziś jego śmierć owiana jest tajemnicą.

Zobacz wideo Tajemnicza śmierć byłej uczestniczki „Top Model". Nie wiadomo, jak zginęła

Dariusz Siatkowski stał się krajową gwiazda. Rola w "Koglu-Moglu" okazała się też przekleństwem

Siatkowski ukończył studia na Wydziale Aktorskim w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie w 1984 roku. Już cztery lata później poznała go cała Polska, gdy wcielił się w Pawła Zawadę w hicie Romana Załuskiego "Kogel-Mogel", a rok później zobaczyliśmy go w kontynuacji filmu - "Galimatias, czyli kogel-mogel II". Wydawało się, że świat stoi przed Siatkowskim otworem, ale on czuł się przez rolę Zawady zaszufladkowany.

Choć miał na koncie role w "Krollu", "Słodko gorzkim" czy "Pogranicze w ogniu", wielu cały czas patrzyło na niego przez pryzmat jednej postaci. - Reżyserzy trochę boją się mnie obsadzać, bo ciągle kojarzę się wszystkim z Pawłem. Nie wiem, czy kiedykolwiek się od niego uwolnię - mówił w rozmowie z magazynem "Film". 

Dariusz Siatkowski wrócił na ekrany. Niedługo później już nie żył

W 2007 roku Siatkowski znowu przypomniał o sobie widzom, pojawiając się w serialu "Fala zbrodni". Niestety, w produkcji nie mogliśmy długo go oglądać, gdyż w 2008 roku aktor zmarł, a jego ciało zostało znalezione w jednym z pokoi hotelowych pod Łodzią. To tam mieszkał w trakcie kręcenia "Fali zbrodni". Dariusz Siatkowski miał 48 lat. Do dziś nie wiadomo jednak, co tak naprawdę się wydarzyło. W mediach pojawiły się spekulacje, jakoby aktor zmarł przez powikłania po ostrym zapaleniu płuc. Niektórzy twierdzili, że zmagał się z uzależnieniem. Rodzina zmarłego nie ujawniła jednak, co tak naprawdę było przyczyną śmierci Siatkowskiego. Aktor został pochowany w rodzinnym Koszalinie - na cmentarzu komunalnym przy ulicy Gnieźnieńskiej. 

Więcej o: