Szwedzi usłyszeli o Inger Nilsson w 1969 roku, gdy do emisji trafił świetnie przyjęty serial opowiadający o przygodach dziewięcioletniej Pippi Langstrump - rudowłosej, niezwykle silnej i rezolutnej dziewczynce. Produkcja powstała na podstawie kultowych powieści Astrid Lindgren, a główna bohaterka w Polsce znana jest również jako Fizia Pończoszanka lub Pippi Pończoszanka. Serial odniósł wkrótce sukces także w innych krajach - poza nim powstały również filmy familijne z udziałem tej samej aktorki w roli głównej. Choć początkowo Nilsson miała inny plan na życie, w późniejszych latach nie zrezygnowała z aktorstwa.
Inger Nilsson urodziła się 4 maja 1959 roku w szwedzkiej miejscowości Kisa. Gdy miała osiem lat, jej ojciec dowiedział się o castingu do roli Pippi Langstrump i zaproponował córce, aby spróbowała swoich sił. Nilsson w rolę głównej bohaterki w serialu i czterech filmach wcielała się łącznie przez trzy lata. Gdy dorosła, ukończyła szkołę, aby zostać sekretarką, jednak pasja do grania wciąż w niej pozostała.
Nilsson zagrała m.in. w filmach "Kajsa Kavat" czy "Zamek Gripsholm". Aktorską karierę kontynuowała również na deskach szwedzkich teatrów. W jednym z nich pracowała także jako rekwizytorka. Po pewnym czasie zrezygnowała z aktorstwa i zatrudniła się jako sekretarka. Inger Nilsson zdecydowała się jednak wrócić do swojej największej pasji i w 2007 roku przyjęła rolę w serialu "Der Kommissar und das Meer", w którym grała do 2021 roku. Aktorka wciąż jest aktywna zawodowo i działa w branży filmowej. W 2025 roku premierę miał serial "Där solen alltid skiner" z jej udziałem.
W 2017 roku wywiad z Inger Nilsson został wyemitowany w "Pytaniu na śniadanie". Rozmowa została nagrana w Sztokholmie, w domu aktorki. Nilsson wyznała w nim, że ma w domu kilka egzemplarzy książek o Pippi Langstrump podarowanych jej przez samą Astrid Lindgren. Aktorka przyznała również w rozmowie, że łatka Pippi przylgnęła do niej na wiele lat, co bardzo utrudniało jej znalezienie innych ról. Mimo to o swojej bohaterce wciąż mówi z sentymentem. Podkreśliła jednak, że bardzo ważne było dla niej, aby zachować swoją tożsamość.
- Zawsze wszystkim powtarzałam, że ja jestem Inger. Mówiłam, co Inger czuje i że mam osobowość Inger, a nie bohaterki, którą grałam. Ludzie wcale mi tego nie ułatwiali, bo chcieli, żebym była tą Pippi, którą tak lubili. Ale udało mi się, w dużym stopniu dzięki moim rodzicom - opowiadała.
Zdewastowane lokum po remoncie w "Nasz nowy dom". Polsat zabrał głos
Schudła ponad 200 kilogramów. Tak dziś wygląda Tammy Slaton z "Sióstr wielkiej wagi"
Michał Wiśniewski wydał oświadczenie dotyczące piątego małżeństwa. "Nie udało mi się"
Sylwia Peretti szczerze o wypadku syna. "On nie zabił trzech kolegów"
Najpiękniejsze sukienki na wiosnę kupisz na wyprzedaży w Reserved i Mohito. Midi w kwiaty sprzyjają sylwetce
To dlatego Muniek Staszczyk wyrzucił Sidneya Polaka z T.Love. "Narozrabiał"
To dlatego Komarnicka i Terrazzino odpadli z "Tańca z gwiazdami"? Ekspertki tłumaczą
Baron wieczorem przerwał milczenie na temat rozwodu. Krótko i na temat
Niemiecka polityczka ogoliła głowę. Wszystko przez przegrany zakład