Polacy od lat narzekają na funkcjonowanie Poczty Polskiej. Wśród najczęściej powtarzających się zarzutów pojawiają się: długie kolejki, ograniczona liczba pracowników, problemy z obsługą klientów oraz opóźnienia w doręczaniu listów i przesyłek. Ostatnio jedną z placówek odwiedził Pan Niemiec, znany tiktoker, który od jakiegoś czasu mieszka w Polsce i dzieli się swoimi przemyśleniami na temat naszego kraju. W najnowszym nagraniu opowiedział, co go spotkało.
- Jeśli jesteś niecierpliwy, mam dla ciebie terapię. Idź na pocztę w Polsce, serio. Stoisz przed otwarciem, jest 8.59, myślisz: "Super, będę pierwszy". Patrzysz na telefon, dosłownie kilka sekund i patrzysz znowu, a tam kolejka aż na drugi koniec budynku. Jak to, skąd oni się wzięli? To jest niemożliwe! - opowiadał Pan Niemiec. To był jednak dopiero początek. - Poszedłem odebrać list, po około 50 minutach w końcu dochodzę do okienka i przy okazji zobaczyłem kurs euro, 4.20 dzisiaj. Myślę sobie: "Całkiem dobry". Poszedłem jeszcze sprawdzić kantor obok i tam było 4.18. Różnica śmieszna, kilka złotych, ale to nie jest normalne, bo na poczcie ogólnie są gorsze. Wiecie, jak to jest, nagle stało się to osobistą misją - żartował.
Pan Niemiec wrócił więc na pocztę, gdzie czekała na niego przykra niespodzianka. - Znowu gigantyczna kolejka. I ja myślę: "Jona, stoisz drugi raz w kolejce dla paru złotych, co ty robisz". Po kolejnych 12 minutach dochodzę do okienka, pani patrzy i mówi: "Wymianą walut zajmuje się koleżanka". Pani woła koleżankę, czekam. Koleżanka przychodzi i mówi: "Kurs się zmienił, teraz jest 4.10". (...) Okazało się, że tablica z kursem nie została jeszcze zmieniona. Stałem dwa razy w kolejce po nic - opowiadał zrezygnowany.
I wtedy zdarzyło się coś, co zdaniem tiktokera nie wydarzyłoby się w innym kraju. - Wychodzę z poczty i nagle zaczepia mnie facet, który stał wcześniej przede mną. Mówi: "Potrzebujesz wymienić euro? Mogę ci pomóc". Ja patrzę na niego i myślę: "Przepraszam, co?". Ale poszedłem z nim, pogadaliśmy chwilę, okazało się, że prowadzi firmę i regularnie potrzebuje euro i dał mi kurs 4.20. Wygrałem! Ja dostałem lepszy kurs, on dostał euro. Wszyscy zadowoleni. I tak poszedłem na pocztę po list, a wróciłem z nowym kontaktem biznesowym. Takie historie chyba naprawdę dzieją się tylko w Polsce - stwierdził.
Jak zauważył Pan Niemiec, mimo ogromnych kolejek pracownicy poczty zachowywali się bardzo profesjonalnie i podchodzili do wszystkich klientów z ogromną życzliwością. - Wydarzyło się coś, co bardzo lubię w Polsce i tego nie ma nigdzie indziej. Nikt nie krzyczał na pracowników. Ludzie byli zdenerwowani, ale uprzejmi, zawsze. Pracownicy też byli mili, mili do każdego, nawet wobec starszych osób, które potrzebowały dużo więcej czasu. Naprawdę szacunek - zachwalał.
Posłanka PiS od dekad zajmuje mieszkanie komunalne. Teraz się tłumaczy: My zarabiamy skromnie
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Afera wokół zwiastuna "Shreka 5". Zamachowski zabrał głos. "Nie wyobrażam sobie..."
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Przejmujące wyznanie Miśka Koterskiego. "Nadal jestem śmiertelnie chorym człowiekiem"
Grzegorz Małecki włożył kij w mrowisko w sprawie dopłat dla artystów. "Być może podpadnę"
Katarzyna Cichopek gorzko o latach cierpienia w milczeniu. "Jestem ofiarą"
Zapytaliśmy Danutę Martyniuk o nieobecność na roczku wnuka. Jej reakcja zdumiewa
Nie ukrywa, że poprawia urodę. Aneta Zając zdradziła, co daje jej najlepsze efekty