Fajny filmowy konkurs! - rozwiązanie

Do kogo powędruje fajna mp3?

W niedawno ogłoszonym filmowym konkursie mieliście nie łatwe zadanie... Należało napisać list do Julii i poprosić ją o miłosną poradę. Przysłaliście naprawdę wiele fajnych odpowiedzi, jednak w tym konkursie zwycięzców mogło być jedynie dwóch...

Oto zwyciężczynie i ich listy!

Anna Machalica

Droga Julio,                           Nie wiem jak ubrać w słowa to, co teraz czuję. Zacznę moją historię od początku. Kiedy byłam w Holandii w zeszłe wakacje zrobiłam coś, co na zawsze może odmienić moje dotychczasowe życie.
Nigdy nie miałam chłopaka. W czasach, kiedy wszystkie dziewczyny umawiają się na randki ja chodziłam pilnie do szkoły i cały wolny czas poświęcałam na naukę. Kiedy jednak wyjechałam na wakacje poczułam brak kogoś bliskiego i zapragnęłam spotkać swoją drugą połówkę. Gdy pewnego słonecznego dnia wybrałam się nad morze, wymyśliłam pewien pomysł. Wtedy wydawało mi się to dosyć śmieszne, ale dusza romantyka podpowiadała mi, że warto spróbować. Na pomiętej kartce napisałam:
"Czekam na miłość PRAWDZIWĄ- gdy tyle kłamstwa na świecie Czekam na miłość CZUŁĄ - jak wiatr kojący w lesie Czekam na miłość SZCZERĄ- choć prawda bardzo boli Czekam na miłość RADOSNĄ -gdy smutek w oddali Czekam na miłość WIERNĄ- gdy wiatr złowrogi w oczy dmucha Czekam na miłość... Może to właśnie ty nią jesteś? Anna" Ten liścik wraz z numerem telefonu zwinęłam w rulonik i wsadziłam do szklanej butelki po oranżadzie. Pobiegłam na sam koniec molo i z impetem wrzuciłam butelkę do morza. Najbliższa fala poniosła ją poza zasięg mojego wzroku. Jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło powróciłam do rodziny i wróciłam do domu, nie mówiąc o tym zdarzeniu nikomu. Po kilku miesiącach zapomniałam o magicznej butelce, która miała odmienić moje życie. Do czasu... Dwa miesiące temu dostałam dziwnego SMS-a. Napisany łamaną polszczyzną brzmiał tak: "Może to właśnie ja jestem twoją miłością?" Od razu przypomniał mi się ten słoneczny dzień i ta szklana butelka... Ucieszyłam się i odpisałam. Dowiedziałam się, że chłopak ma na imię Marcos, pochodzi z USA a moją butelkę znalazł przypadkiem u wybrzeży Anglii, podczas swojego pobytu na wakacjach. Po długich rozmowach zaproponował mi spotkanie. Przyjeżdża w tegoroczne wakacje do Anglii, do miejscowości gdzie mieszka moja ciocia. Już pytałam się jej czy mogłabym zostać u niej na wakacjach. Zgodziła się bez problemu. Jednak nie odpisałam jeszcze Marcosowi. Boję się. Boję się tego, że to może być żart. Boję się rozczarowania. Boję się spotkania twarzą w twarz. Przecież takie historie nie zdarzają się w prawdziwym życiu. Czy mam uwolnić swoją duszę i stanąć naprzeciw przeznaczeniu czy schować głowę w piasek i już nigdy nie napisać do niego? Mój strach miesza się z ciekawością i potrzebą zaznania czegoś nowego i nieznanego. Nie wiem, co zrobić... Jak mam postąpić Julio? Co zrobiłabyś na moim miejscu? Anna

Julia Zielińska

Droga Julio. Jakże Ci zazdroszczę, że udało Ci się znaleźć swoją prawdziwą miłość, drugą polówkę, za którą warto oddać życie. Niestety ja wciąż wybieram złe ścieżki i nie mogę natrafić na tego wyjątkowego chłopaka, za którym mogłabym tęsknic wieczorami. Ja również mam na imię Julia i czasem się zastanawiam, czy to imię w jakiś okrutny sposób nie wiąże się z kłopotami w miłości. Może tak już jest, że wszystkie Julie na świecie muszą się sporo natrudzić, by znaleźć wspaniałego Romea. Wszystkie moje zauroczenia kończyły się źle. Czasem chłopak okazywał się być nieodpowiedni, czasem po prostu nie był zainteresowany. Od kilku lat jestem jednak w jakiś dziwny sposób związana z przyjacielem. Być może nigdy nie doszłabym do takiego wniosku, gdyby On nie powiedział, ze coś do mnie czuje. Ale ja, głupia, nie byłam wtedy pewna swoich uczuć, byłam zbyt młoda i chyba przestraszona. Gdy nasza przyjaźń, tak wspaniała i prawdziwie szczera, się popsuła, zrozumiałam, ze ja również chce z nim byś! Że chce móc się do niego mocno przytulic, spojrzeć w oczy, a potem złapać za rękę i pójść na długi, romantyczny spacer. Niestety on był już wtedy z kimś związany. Trudno się dziwić, jest wspaniałym chłopakiem, który nie będzie czekać wiecznie na dziewczynę, która wcześniej nie dała mu jednoznacznej odpowiedzi. Zadzwonił jednak do mnie, by się spotkać i porozmawiać o dawnej przyjaźni. Rozmawialiśmy swobodnie, ale czułam, ze obydwoje w głębi duszy byliśmy lekko skrępowani. Teraz nasz kontakt odżył, tak jak odżyły moje uczucia do niego. Wiem, że nie mogę mu szczerze powiedzieć, co czuje, bo jest związany z kimś innym. Wiem też, że nie mogę się od niego uwolnić, gdyż jest moją pierwszą prawdziwą miłością. Teraz to wiem. Szkoda tylko, że nie potrafię złapać szczęścia za ogon i wydusić jak cytrynę, by wydobyć z niego jak najwięcej dobra dla samej siebie. Julio, jesteś osobą, którą niesamowicie podziwiam za jej upór i dążenie do celu, dążenie do własnego szczęścia niezależnie od konsekwencji. Jesteś wzorem, do jakiego najprawdopodobniej nigdy nie dorosnę. Dlatego też proszę Cię o poradę: co powinnam zrobić? Jak się zachować? Wciąż żyć z tą miłością czy ruszyć dalej i spróbować ulokować swoje uczucia w bardziej odpowiedniej osobie?
Nieszczęśliwie Zakochana Julia.

Gratulacje! :)

Więcej o: