Robert , urodzony w Anglii, chce wracać do rodzinnego Londynu. Podczas nagrywania " Remember Me " przestraszył się kobiet i nie czerpie przyjemności z tego, że płeć piękna się nim interesuje. Jak wiecie, fanki urządzają regularne pościgi za aktorem, śledzą go na każdym kroku, nie dają mu ani chwili wytchnienia. Nic dziwnego, że ma dosyć...
Robert marzy o powrocie do domu. Ma dosyć wszystkiego. Dosyć dziewczyn, które zaczynają go przytłaczać i przerażać . Nie rozumie, dlaczego wszyscy tak za nim szaleją, jest zawstydzony sposobem, w jaki dziewczyny okazują mu uwielbienie. Prześladują go. W ciągu czterech dni musiał mieszkać w kilku hotelach, aby uwolnić się od śledzących go fanów. Boi się, że jeśli poda fankom dłoń, one wezmą całą rękę . Ochrona doradziła mu, aby nie podjudzał tłumu, więc teraz nawet nie podnosi głowy, aby zobaczyć, co się dzieje. Dziewczyny łapią go za szyję, za ubranie, on nie może się do tego przyzwyczaić. W Londynie fani się tak nie zachowują. Tam jest dużo spokojniej i on to woli. - donosi źródło The New York Daily News
Kotek nie zazdrości Robertowi . Sława to jedno, ale pościgi, szarpaniny, to coś zupełnie innego. Każdy z nas chciałby czuć się bezpieczny, chciałby mieć prawo prywatności. Powinniśmy zrozumieć, że owszem, Rob gra Edwarda, wciela się w inne postacie, ale przecież tak naprawdę, to normalny chłopak, który chce mieć normalne życie, takie, jak każdy z nas. Możemy go uwielbiać, ale powinniśmy uszanować jego pragnienia.
Joanna Kulig zagra Britney Spears. Do sieci trafił pierwszy kadr
Wystąpił na Pol'and'Rock i był w szoku. "Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego"
Julia von Stein uderzyła w lekarza, który wykonał jej lifting. Prawniczka widzi istotny problem
Helena Englert wystąpiła na Męskim Graniu. W komentarzach wrze
Wpadka Telewizji Polskiej w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Nie na miejscu"
Grafiki Damięckiej z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego wywołały lawinę emocji. "Doskonałe i przerażające"
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"
Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła "Dzień dobry TVN". Widzowie jednogłośnie ją podsumowali
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"