Iza Miko i Leszek Stanek zdradzają kulisy "Azja Express". Bardziej niż lekarz pomagał im jeden z uczestników. "On wszystko miał"

Iza Miko i Leszek Stanek opowiedzieli "Faktowi" o kulisach show TVN. Okazuje się, że to, co widzimy w programie to jedynie mała część tego, co naprawdę działo się w Azji.

 Iza Miko i Leszek Stanek zapewnili, że relacje między uczestnikami "Azja Express" są doskonałe, choć nie zawsze widać to w telewizji. Opowiedzieli o tym, jak wzajemnie się wspierali zdradzając przy okazji, że obydwoje bardzo dużo zawdzięczają Pascalowi. Okazuje się, że szef kuchni był doskonale przygotowany na wyprawę, dzięki czemu nie jednokrotnie "robił" za lekarza. 

W jednym tygodniu miałam dwa zatrucia. Nie wiem/  czym się zatrułam v- przyznała Iza.- Być może wystarczyło, że ktoś pokroił surowe mięso, a później tym samym nożem arbuza dla mnie? Na początku brałam wyciąg z oregano, który zabija bakterie w żołądku. Niestety w końcu się skończył. Był na planie lekarz, ale tak naprawdę, to chyba Pascal więcej mi pomógł, gdy byłam chora! W ogóle wydawało nam się, że był jeden plaster na całą produkcję i wszystkich uczestników programu...

Leszek Stanek dodał, że sam również sporo zawdzięcza Brodnickiemu.

Gdy na początku naszej przygody skręciłem sobie dość poważnie kostkę, Pascal bardzo mi pomógł Dał mi stabilizator i maści – on wszystko miał. Dzięki jego pomocy mogliśmy iść dalej - mówił aktor.

To tylko jeden z przykładów współpracy między uczestnikami "Azja Express". Iza i Leszek zdradzili np., że producentom nie spodobało się, że większość biorących udział w show pomaga sobie w "podwózkach". Dlatego już w trakcie programu zakazali takiego zachowania.

Zobacz wideo

JM

Więcej o: