Angelika Cichocka zdobyła złoty medal. Kocha wojsko, a ślub wzięła na przepustce. "Kompletne wariactwo"

Angelika Cichocka zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Europy w biegu na 1.500 m! Polska sportsmenka nie dała szans rywalkom i wygrała ze sporą przewagą. Oto, jaka jest prywatnie.

Kaszubka z Mściszewic

Ma 28 lat, piękne blond włosy i jest wesołą rodowitą Kaszubką z Mściszewic. Jest tam prawdziwą gwiazdą. Pewnego razu młodzież uczciła jej przybycie do rodzinnej miejscowości... apelem.

To było przemiłe, te dzieciaczki były takie kochane Wzruszyłam się - powiedziała w rozmowie z Onetem.

Zna mnóstwo dowcipów, ma ogromne poczucie humoru i uwielbia podczas imprezy "wyskoczyć" z czymś w języku Kaszubów, który świetnie zna. A drugim poza bieżnią miejscem, na którym świetnie się czuje, jest parkiet.

Bardzo lubię tańczyć. Po prostu, jak tylko słyszę muzykę, to odzywa się we mnie dusza tancerki. Lubię tańczyć, lubię śpiewać Czasem cały blok słyszy. Co przełączysz stację radiową, to znam każdą piosenkę (...). Przed zawodami odpalam muzykę na cały regulator i sobie podryguję. To sposób na odstresowanie, zrelaksowanie i skupienie się - zdradza.

Od Czechów raz dostała... 2 piwa i 2 paczki prezerwatyw.

Czesi są bardzo wyluzowani i przed mistrzostwami Europy w Pradze dali nam właśnie takie prezenty. Było prześmiesznie, a co kto z tym zrobił to jego sprawa - powiedziała.

Niestety, nie dodała, co sama zrobiła z rzeczonymi prezentami.

Etiopia

W Etiopii Angelika Cichocka była dwukrotnie, w tym raz tuż po ślubie. Nie był to jednak typowy miesiąc miodowy - sportsmenka wykorzystała pobyt w Afryce do ciężkiego treningu kondycyjnego.

Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych - jestem w stanie zdecydować się na prawie wszystko, jeśli chodzi o trening. Na obozie miałam też duże wsparcie w mężu, który pojechał tam ze mną w ramach podróży poślubnej i prowadził mi wszystkie mocniejsze treningu. Z takim wsparciem o wiele lepiej mi się biegało - powiedziała w rozmowie z serwisem Bieganie.pl.

Odmienny świat pozostawił w umyśle sportsmenki niezatarte wrażenie. Cichocka patrzyła na wszechobecną biedę, chorych ludzi, i przewartościowywała swoje życie.

Kilkuletnie dziewczynki wspinały się kilka kilometrów pod górę z dziesięciolitrowym baniakiem na plecach. Na ulicach jest sporo ludzi cierpiących na kataraktę, czyli ślepotę. Chorują nie tylko starsi, ale także dzieci, a o leczeniu nie ma mowy. Wtedy pomyślałam: kurczę, a ja się przejmuję, że w hotelu przez dziesięć minut nie ma ciepłej wody - mówiła w wywiadzie dla Onetu.

Jeden z wyjazdów musiała sobie opłacić samodzielnie - PZLA (Polski Związek Lekkiej Atletyki) mógł jej sfinansować tylko jeden obóz zagraniczny.

Angelika CichockaAngelika Cichocka Screenz Facebook.com/Angelika Cichocka

Wojsko

Wojsko to dyscyplina, mordercze ćwiczenia do upadłego i powtarzanie wciąż tych samych czynności. Jednym słowem: koszmar. Angelika Cichocka jest jednak jedną z tych osób, które to uwielbiają. I właśnie dlatego zdecydowała się pójść w przysłowiowe kamasze.

Wstawaliśmy o 6 rano na zaprawę, czasem robiłam jeszcze wcześniej swój trening, później osiem godzin spędzaliśmy na poligonie, strzelaliśmy. Po południu czyściliśmy broń. Z bieganiem nie miałam problemów, ale moje wymuskane nóżki nie zniosły dużego obciążenia i ciężkich butów. Na co dzień dbam o nogi, jak tylko mogę, chodzę w wygodnych butach, to moje narzędzie pracy. Tam nie było kompromisu - tak opisywała realia 4-miesięcznych ćwiczeń wojskowych, które przeszła.

W ubiegłym roku udało jej się zakwalifikować na igrzyska wojskowe w Korei Południowej - zdobyła wtedy brązowy medal.

Małżeństwo

Ślub z Tadeuszem Zblewskim, także biegaczem, wzięła w październiku 2014 roku. Co ciekawe, wzięła go właśnie... na przepustce wojskowej. Jeszcze dzień przed ślubem była w jednostce, a tuż po ślubie musiała wracać na służbę.

To było kompletne wariactwo, ale było warto - mówiła w rozmowie z serwisem Bieganie.pl.

Małżeństwo sprawiło, że piękna sportsmenka straciła nieco fanów, ale za to zyskała tak pożądaną przez nią stabilizację życiową. Poza tym mąż, również sportowiec, nie tylko rozumie jej tryb życia, ale też stanowi dla niej wsparcie.

Czasem sprowadza mnie na ziemię, gdy w treningu za bardzo kieruję się emocjami. Czuję się dobrze z tym, że zawsze mam jego, mogę się wygadać, mogę być w stu procentach sobą, bez względu na wszystko - tłumaczyła Onetowi.

Na ziemię sprowadza Cichocką nie tylko mąż - trenując z mężczyznami musi się liczyć z tym, że także oni będą ją sprowadzać na ziemię. Często, jak przyznaje, "stawiają ją do pionu", gdy wychodzi z niej dusza romantyczki. Niemniej w ekipie panują przyjacielskie relacje i świetnie się czuje w towarzystwie mężczyzn.

Nie ma żadnych podtekstów, traktujemy się jak kumple. Mąż nie ma żadnych powodów do zazdrości - mówiła.

Angelika CichockaAngelika Cichocka Aleksandra Szmigiel-Wisniewska/R / REPORTER

Wieś

Angelika Cichocka ma dopiero 28 lat, ale też i świadomość, że zegar biologiczny sportowca bije znacznie szybciej. Obiektywnie młoda jeszcze sportsmenka ma przed sobą najwyżej kilka lat biegania na najwyższym poziomie, potem będzie mogła pomyśleć o "emeryturze".

Coraz częściej myślę o dzieciach. Chciałabym założyć rodzinę, zamieszkać na wsi i dalej biegać! Uwielbiam na przykład, kiedy mogę wyjść do lasu. Nie puszczam wtedy muzyki ale, choć może to zabrzmieć głupio, wsłuchuję się w świat - mówiła o swoich marzeniach w rozmowie z serwisem "Vumag".

Lubi się wyciszyć, w lesie, bez telewizora, hałasu i zabiegania. Bez ogródek przyznaje, że wsłuchuje się wtedy w śpiew ptaków, szum wiatru i liści. Wieś jest dla niej symbolem spokoju. Tam widzi swoją przyszłość.

Nie jestem materialistką, więc najważniejsze jest dla mnie zdrowie, dobrzy ludzie, którzy mnie otaczają, spełnienie, w tym co robię.

JZ

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.