Weekendowe wydanie " Pytania na Śniadanie " miało dramatyczny przebieg. Gość programu, iluzjonista Marcin Połoniewicz, zaprosił do udziału w jednym z trików prowadzącą - Marzenę Rogalską . W jednej z trzech papierowych toreb ukryty był gwóźdź. Dziennikarka miała za zadanie zmiażdżyć dłonią jedną z nich. Niestety, nie trafiła na pustą i zraniła się w dłoń. Teraz centrum informacji TVP skomentowało wypadek.
Sztuczkę tę pan Marcin Połoniewicz wielokrotnie pokazywał już wcześniej. Przed występem przeprowadzono też próbę kamerową - czytamy w komunikacie przesłanym portalowi Wirtualnemedia.pl.
Podkreślono także, że Połoniewicz był uczestnikiem m.in. Carnavalu Sztukmistrzów, półfinalistą " Mam Talent " i wymyślił autorski show pokazywany wielokrotnie w kilkudziesięciu miejscowościach. Jednak wideo błyskawicznie rozprzestrzeniło się po sieci, ściągając bardzo nieprzychylne komentarze na iluzjonistę. W obronę wzięła go nawet sama poszkodowana .
Wiem, że internet się rozszalał i że okropnie hejtujecie tego człowieka, który przecież tego nie chciał. Dziękując za troskę, chciałabym was jednocześnie prosić: mniej hejtu, a więcej wyrozumiałości. Takie rzeczy się zdarzają, akurat teraz trafiło na mnie - powiedziała Marzena Rogalska.
Dziennikarka zapewniła widzów, że czuje się dobrze, a jej ręka jest tylko skaleczona.
Kochani, wróciłam właśnie ze szpitala. Mam opatrzoną rękę. Moja ręka jest skaleczona, a nie przebita, jest to rana kłuta - nie szyta, dostałam po prostu antybiotyk i zastrzyk przeciwko tężcowi. Wszystko ma być OK, ruszam palcami.
ZI
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"