Leonardo DiCaprio jest dobrym szefem? Była asystentka zdradza zaskakujące szczegóły. "Kiedy prosił mnie o coś..."

Leonardo DiCaprio lubił udawać stereotypowego celebrytę, a ona jego służalczą asystentkę. Kasi Brown zdradza, jak wyglądała praca u Leo.

Leonardo DiCaprio był dobrym szefem. Mądrym człowiekiem i świetnym fachowcem. Tak wynika z opowieści Kasi Brown, jego asystentki z czasów pracy nad filmem "Aviator". Miała pracę marzeń? Najwyraźniej.

Leo i ja zawsze dobrze bawiliśmy się na planie - czytamy jej wspomnienia na stronie serwisu "The Huffington Post".

Uwielbiali wygłupiać się, odgrywać scenki i obserwować reakcje ludzi wokół.

Czasami udawaliśmy, że on jest stereotypowym celebrytą i kiedy prosił mnie, żebym coś zrobiła, kłaniałam się i służalczym głosem odpowiadałam: "Tak, proszę pana. Cokolwiek pan sobie zażyczy. Coś jeszcze, proszę pana?". A on się śmiał i mówił, żebym przestała - opowiadała.

W pewnym momencie dostała nawet od niego odręczną notatkę napisaną w stylu Howarda Hughesa, postaci odtwarzanej przez Leo w "Aviatorze".

Notatka Leonardo DiCaprioNotatka Leonardo DiCaprio Kasi Brown Kasi Brown

Mieli wspólne zainteresowania. Oboje lubili rap i... Halloween. W przypadku Leo słabość do święta miała pragmatyczny charakter. Halloweenowe maski zapewniały mu anonimowość.

Mówił, że to miłe móc chodzić pośród ludzi i kontaktować się nimi nie będąc rozpoznanym. Móc być jak każdy inny.

Brown miała sporo szczęścia, że dostała tę pracę. W 1999 roku przeniosła się z Kansas do Los Angeles, żeby być bliżej Hollywood. Jej najlepsza przyjaciółka była akurat asystentką Leonardo DiCaprio na planie filmu "Złap mnie, jeśli potrafisz". Kiedy zdjęcia do "Aviatora" kręcono w Montrealu, Kasi Brown pojechała tam z przyjaciółką. W dzień towarzyszyła jej na planie, w nocy wraz z Leo ruszali na podbój miasta.

Dziewczyny z Montrealu szalały za nim. Jedna uderzyła mnie w ramię, żeby tylko być bliżej niego w klubie - opowiadała Kasi Brown.

Potem zdjęcia przeniosły się do Los Angeles. Przyjaciółka Kasi Brown nie mogła dłużej asystować Leo, bo czekały na nią zobowiązania wobec Kate Hudson. Zapytała więc, czy Kasi nie chciałaby jej zastąpić.

Pomyślałam, czemu nie? Będę miała szansę oglądać przy pracy Martina Scorsese i Leonardo DiCaprio. Jako filmowiec byłabym idiotką, gdybym zaprzepaściła taką okazję do nauki.

W ten sposób Kasi Brown stała się nieodłączną towarzyszką Leonardo DiCaprio na planie "Aviatora".

Był bardzo mądry, wiedział sporo o polityce, pop kulturze, historii. Miał też specyficzne poczucie humoru - wspominała.

Udało jej się nawet wystąpić w filmie obok swojego szefa. Aktorka, która grała matkę postaci granej przez Leo, nie mogła przybyć na powtórne ujęcia. Postać nie pojawiała się w filmie, tu chodziło o głos, a Kasi Brown zapamiętała sposób mówienia nieobecnej aktorki. Martin Scorsese był pod wrażeniem.

Po cięciu Marty podszedł do mnie i powiedział: "Jesteś aktorką!". Leo zszedł z planu i powiedział: "Kasi, niesamowity głos".

Kiedy nakręcono "Aviatora", Leonardo DiCaprio przestał być jej szefem, a ona zaczęła pracować nad swoją karierą. W 2015 roku udało jej się wreszcie zrealizować swój film. Jak twierdzi, Leo wspierał ją przez cały czas.

Zobacz wideo

JZ

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.