Małgorzata Socha nie śpi z mężem w jednym łóżku. Zamiast niego...

Młoda mama nie widzi świata poza swoją córeczką.
Małgorzata Socha i Krzysztof Wiśniewski
WBF

Małgorzata Socha w sierpniu ubiegłego roku została po raz pierwszy mamą. Macierzyństwo ją całkowicie pochłonęło. Jednak aktorka przyznaje, że chociaż czyta poradniki, to nie umie tych rad wcielić w życie. Okazuje się, że najbardziej na tym cierpi mąż Sochy, Krzysztof Wiśniewski.

Naczytałam się mądrych książek i wiem, że dziecka nie powinno się kołysać, nosić wciąż na rękach, zabierać na noc do swego łóżka. I co? Kołyszę, noszę na rękach. W nocy Zosia śpi ze mną w łóżku, a jej tata na kanapie w salonie - powiedziała w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Małgorzata Socha
Małgorzata SochaKAPiF
KAPiF

Aktorka dzieli się z mężem opieką nad Zosią, ale kiedy ona jest na planie serialu "Przyjaciółki", a on w pracy, dziewczynką opiekuje się niania.

Znajoma "odstąpiła" mi swoją nianię, bo jej dzieci urosły. Kiedy wychodzę z domu, jestem więc spokojna, bo wiem, że Zosia jest pod dobrą opieką. Nie chcę zabierać córeczki. Myślę, że dla dziecka ważniejszy jest rytm dnia - daje poczucie bezpieczeństwa. Ale nie lubię tych rozstań. Pamiętam pierwsze. Przyjechała wtedy mama mojego męża i powiedziała: "Idź i zrób coś dla siebie". Dziewczyny poszły na spacer, a ja wydzwaniałam co chwilę, żeby się upewnić, czy wszystko w porządku. Oczywiście było, ale już po godzinie pędziłam do domu z dwiema torbami ciuchów... dla małej. Zrobienie czegoś dla siebie nie daje już takiej satysfakcji jak robienie wszystkiego dla niej. Chociażby głupich zakupów.

Kiedy jestem na planie, skupiam się maksymalnie na pracy. Szkoda mi czasu na duble. Wchodzę, gram i wychodzę. Chcę jak najszybciej być w domu. Wpadam i od razu przytulam Zosię, całuję, ściskam i miętolę. Cieszy mnie nawet sterta rzeczy do prasowania. Pamiętam, jak po raz pierwszy rozwiesiłam na suszarce jej śpioszki - wyglądały jak ubranka dla krasnoludka.

Znajoma "odstąpiła" mi swoją nianię, bo jej dzieci urosły. Kiedy wychodzę z domu, jestem więc spokojna, bo wiem, że Zosia jest pod dobrą opieką - wyznała. - Nie lubię tych rozstań. Pamiętam pierwsze. Przyjechała wtedy mama mojego męża i powiedziała: "Idź i zrób coś dla siebie". Dziewczyny poszły na spacer, a ja wydzwaniałam co chwilę, żeby się upewnić, czy wszystko w porządku.

Małgorzata Socha w pracy daje z siebie wszystko, żeby nie musiała powtarzać scen. Jak mówi, zależy jej na tym, żeby być jak najszybciej w domu.

Wpadam i od razu przytulam Zosię, całuję, ściskam i miętolę - zdradziła aktorka.
Małgorzata Socha
Małgorzata SochaWBF
WBF

psz

Więcej o: