Sylwia Grzeszczak u Wojewódzkiego wspomina ich spotkanie w "Idolu": Byłam dzieckiem, a ty mówiłeś...

W 2. odcinku "Kuba Wojewódzki Show" pojawiła się Sylwia Grzeszczak.

Następnym gościem, zaraz po Łukaszu Piszczku, w drugim odcinku programu Kuby Wojewódzkiego była Sylwia Grzeszczak. Rozmowa na białych skórzanych kanapach w studiu TVN nie była jednak pierwszym ich spotkaniem. Grzeszczak wystąpiła bowiem w 4. edycji "Idola", gdzie sędziował Wojewódzki

Tak, byłam wtedy dzieckiem, a ty pamiętasz, co wtedy mówiłeś - zaczęła Grzeszczak z uśmiechem, który sugerował, że ma mieszany stosunek do tego wspomnienia. - Coś na styl, że "czarujesz". A ja miałam wtedy 16 lat...
Pamiętam, najpierw weszły oczy, a dopiero później ty. Jak jakaś brytyjska dziewczynka, w jakimś takim dresiku - opowiadał niezrażony Kuba.
 

Grzeszczak występowała jednak nie tylko w "Idolu", lecz także w innych programach typu talent show. Swoich sił próbowała w "Drodze do gwiazd" czy "Drzwiach do kariery". Te występy dużo jej dały.

Ważne, żeby wiedzieć, w którym kierunku iść. Wtedy w takich programach można się czegoś nauczyć. Współpracuje się z ludźmi z branży, poznaje się wielu fachowców - mówiła.

Płyty Grzeszczak sprzedają się na pniu. Jednego roku (wg Kuby był to 2011) jej album kupowano nawet chętniej niż Björk czy Adele. Zgodnie z anegdotą przytoczoną przez Wojewódzkiego, piosenkarka na wieść o tym miała powiedzieć:

A to nieudacznicy! Mam Was suki! Stare baby muszą odejść.

Dziś w programie skwitowała to jedynie gromkim śmiechem i:

Tak nie powiedziałam. Wtedy byłam w szoku.

TVN/X-News

Sukces Grzeszczak potwierdzają nie tylko wyniki sprzedaży czy pierwsze miejsca na listach przebojów, sama także umiała obronić swój talent. W programie Wojewódzkiego zaśpiewała MISTRZOWSKO utwór Whitney Houston "I Will Always Love You".

Edyta Górniak powiedziała mi, że nie ma w Polsce takiej piosenkarki, która z marszu zaśpiewałaby "I Will Always Love You" Whitney Houston - zaczął Kuba.

24-latka wyzwanie podjęła i z próby wyszła obronną ręką. Potem jeszcze raz dała popis swoich umiejętności wokalnych. Zaśpiewała fragment swojej piosenki w wersji "Alvin i wiewiórki", jak sama to nazwała. Efekt był taki, jakby emitowano utwór na przyśpieszonych obrotach.

TVN/X-News

Grzeszczak podziwiana jest także za swój styl. Nie wydaje jednak dużo na ubrania. Choć na zakupy często wybiera się do Londynu, nie odwiedza drogich butików.

Kupowałam ciuchy w Primarku, gdzie można się fajnie ubrać za 3 dolary - powiedziała.

Na zakończenie odcinka nie było koncertu nowego, dobrze rokującego artysty, lecz na scenie wystąpiła sama Grzeszczak.

TVN/X-News

karo

    Więcej o:
    Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.