Radwańska wycofuje się z turnieju tenisowego. Jedzie pożegnać dziadka

Agnieszka Radwańska wraca do Polski.

W Cincinnati odbywa się właśnie turniej tenisowy WTA Tour na twardych kortach, w którym pula nagród wynosi  2,369 mln dolarów. Agnieszka Radwańska , mimo sukcesów w zawodach, podjęła decyzję o wycofaniu się z rywalizacji. Powodem są sprawy rodzinne.

Agnieszka Radwańska wycofała się z Cincinnati, wraca na sobotni pogrzeb dziadka. Duży szacunek za taką decyzję" - czytamy wpis na Twitterze Jakuba Ciastonia, dziennikarza " Gazety " i Sport.pl.

W turnieju w Cincinnati Radwańska zapewniła sobie awans do ćwierćfinału. W czwartek w 3. rundzie polska tenisistka, rozstawiona z numerem czwartym, pokonała z łatwością Rosjankę Jelenę Wiesninę 6:0, 6:2.

Władysław RadwańskiWładysław Radwański fot. Jakub Ociepa fot. Jakub Ociepa

Władysław Radwański, dziadek Agnieszki i Urszuli , od dłuższego czasu zmagał się z chorobą nowotworową.

W poniedziałek nad ranem Robert Radwański poinformował nas SMS-em, że dzień wcześniej jego tata zmarł - czytamy na S port.pl.

Władysław Radwański w mediach sportowych nazywany był "Naczelnym dziadkiem polskiego tenisa". To tytuł w pełni zasłużony. Gdyby bowiem nie jego starania prawdopodobnie gry Isi nie podziwiałby dziś cały świat. Nie do przecenienia okazała się przede wszystkim jego pomoc finansowa. Jak podaje Sport.pl , nawet gdy był na emeryturze dorabiał jako nauczyciel wychowania fizycznego, żeby wesprzeć wnuczki w karierze.

To był wóz albo przewóz. Po prostu zrobiliśmy naradę rodzinną, a wybór był prosty: będziemy patrzeć na puste ściany ale dziewczynki nadal będą grały. Nie ukrywam, że trochę żal tych obrazów, ale wnuczki mogłyby odkupić wszystko z nawiązką - opowiadał w rozmowie ze Sport.pl.

Agnieszka Radwańska, dziś czwarta rakieta świata, jest silnie związana z całą rodziną, jak tylko może odwdzięcza się bliskim za otrzymaną pomoc.

Po jednym z turniejowych triumfów Agnieszka kupiła dziadkowi samochód. Radwański śmiał się często, że na turnieje z udziałem wnuczek nie jeździ, bo nie wytrzymałby tego nerwowo. Ale z uwagą śledził ich mecze - czytamy na Sport.pl.

Fot. Nathan Denette AP

karo

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.