Roztrwonił pieniądze fundacji walczącej z pedofilią. Na wycieczki, perfumy, ciuchy. Jak się tłumaczy?

Co teraz z fundacją?

Jakub Śpiewak jest szefem fundacji Kidprotect.pl, pomagającej ofiarom pedofilii. Kilka dni temu tygodnik Wprost ujawnił, że wykorzystywał on pieniądze fundacji na wyjazdy na wakacje i drogie prywatne zakupy. Śpiewak nie zaprzeczył i przyznał się do winy.  W rozmowie z Gazeta.pl wyznał, dlaczego tak postępował:

Tak po ludzku, to woda sodowa uderzyła mi do głowy. Nie wiem, dlaczego, i mam świadomość tego, że postępowałem źle. Całe życie byłem gościem, który chodził w byle czym, jeździł tramwajem i luksusy miał gdzieś. I po prostu jak idiota dałem się skusić przez blichtr, obecność w mediach. Nie chcę się usprawiedliwiać. W jakimś momencie wyłączył mi się bezpiecznik przyzwoitości.

Jak bardzo zawiódł go ten bezpiecznik przyzwoitości? Oto na co wydał pieniądze fundacji:

- ubrania dobrych firm (m.in. Peek & Clopenburg, Van Graaf, Timberland): ok. 30 tys. zł;

- biżuteria: rachunki u jubilera opiewały na 685 zł;

- perfumy i zegarki: prawie 6 tys. zł;

- lekarstwa i książki: prawie 4 tys. zł;

- oprawki do okularów: ponad 3 tys. zł;

- wakacje: na konto biura turystycznego TUI Śpiewak przelał prawie 6 tys. zł - za wakacje z narzeczoną w Turcji.

Sławomir Kamiński/AG

Konto fundacji jest już niemal puste. Na poczet długów zajął je ZUS , a śledztwo w tej sprawie od listopada prowadzi prokuratura. Jak Jakub Śpiewak chce naprawić sytuację?

Mógłbym wycofać się, palnąć sobie w łeb albo wyjechać. Ale ja tak nie mogę. Muszę znaleźć sposób na to, jak zdobyć pieniądze na to, żeby naprawić te szkody, które wyrządziłem - mówi w rozmowie z Gazeta.pl .

Alfa

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.