Lindsay Lohan: rzeczywiście ma astmę czy przesadziła z używkami?

Lindsay Lohan czwartkowy wieczór spędziła w szpitalu!

Lindsay Lohan w czwartkowy wieczór spędziła ponad dwie godziny w szpitalu. Początkowo matka gwiazdy zapewniała, że LiLo w szpitalu odwiedzała przyjaciółkę, jednak teraz zmieniła zdanie i nowa oficjalna wersja głosi, że Lindsay miała atak astmy:

Lindsay ma astmę. Nie mogła złapać tchu, dusiła się. Przez ostatnich kilka dni sporo podróżowała samolotem. Zmiana temperatury i ciśnienia wpłynęła na jej oddychanie. - tłumaczyła mama Lindsay mediom.

W ciągu ostatnich dwóch dni znalazło się również wytłumaczenie, dlaczego początkowo do prasy wpłynęły fałszywe informacje dotyczące celu wizyty Lindsay na oddziale przyjęć:

Lindsay bała się wizyty w szpitalu, ponieważ wiedziała, że media zrobią z tego aferę i wymyślą jakąś niestworzoną historię. Jeśli jest się chorym, a matka nie może cię nawet zabrać do szpitala, to coś tu chyba jest nie w porządku - powiedziała Dina Lohan dziennikarzom.

W szpitalu u boku Lindsay cały czas czuwała Samantha Ronson . Dina miała coś do powiedzenia również na jej temat:

Nie interesuje mnie, czy one są przyjaciółkami, czy kochankami. Jeśli Lindsay jest szczęśliwa, to ja również jestem szczęśliwa. To jest wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat.

Zastanawiające w tym wszystkim jest jedynie to, że Lindsay podróżuje po świecie samolotami nie od dziś, a jakoś nikt nigdy nie słyszał, żeby chorowała na astmę. Inna wersja głosi, że gwiazda przesadziła z używkami, co jest o tyle bardziej prawdopodobne, że miało już miejsce w przeszłości, a jej styl życia zdecydowanie sprzyja problemom zdrowotnym. Pozostaje czekać, aż ktoś "puści parę z ust" i dowiemy się czegoś więcej...

MK

Więcej o: