Młodsza córka Hanny Lis robi karierę w show-biznesie. Nie może liczyć na pomoc znanej mamy

Hanna Lis ma dwie córki. Jedna z nich postanowiła śladem znanej mamy, robić karierę w mediach. Nie postawiła jednak na dziennikarstwo, ale karierę w modelingu.
Hanna Lis z córkami i Tomasz Lis
Hanna Lis z córkami i Tomasz Lis, Fot. KAPIF

Hanna Lis jest jedną z najpopularniejszych polskich dziennikarek i była związana z największymi stacjami telewizyjnymi. Karierę zaczynała w TVP, gdzie prowadziła m.in. "Teleexpress", a od 2004 roku była jedną z twarzy "Wydarzeń" Polsatu. Głośno było także o jej występie w show TVN-u "Azja Express". Dziennikarka od 2007 do 2022 roku była żoną Tomasza Lisa. Nie każdy jednak pamięta, że wcześniej była związana z Jackiem Kozińskim, który jest ojcem jej dwóch córek - Julii i Anny. Okazuje się, że młodsza z latorośli dziennikarki również robi karierę w mediach. 

Zobacz wideo Martyna Wojciechowska przyznaje, że gdyby mogła cofnąć czas, nie wrzucałaby do sieci zdjęć córki

Młodsza córka Hanny Lis jest modelką. Tak sobie radzi

Starsza córka Hanny Lis i Jacka Kozińskiego przyszła na świat w 1999 roku, a młodsza Anna dwa lata później. O ile Julia unika blasku fleszy i nie udziela się medialnie (wiadomo, że wybrała się na studia za granicę i założyła rodzinę), o tyle 24-letnia Anna Kozińska robi karierę w show-biznesie. Młodsza latorośl dziennikarki jest modelką. 

Już w 2021 roku informowaliśmy, że podpisała umowę z jedną z warszawskich agencji modelingowych. Karierę jednak głównie robi w Amsterdamie, gdzie też na co dzień mieszka. Ponadto  Anna interesuje się nie tylko modą, ale również fotografią. Jak podkreśla Hanna Lis, obie córki rozwijają się bez jej pomocy i koneksji w świecie mediów. "Jestem bardzo szczęśliwa, że moje dziewczyny wchodzą w świat z przytupem, co nie wynika z tego, że są uprzywilejowane, bo nie są w żaden sposób" - powiedziała dziennikarka w rozmowie z Plejadą. "Gdyby były w Polsce, to może mogłyby się gdzieś powołać na mamusię, czego nie znoszą" - dodała

Hanna Lis o córkach i "syndromie pustego gniada"

W tym samym wywiadzie Hanna Lis podkreśliła, że ma bardzo dobre relacje z córkami, które ułożyły sobie życia za granicą. Znana mama i jej córki utrzymują stały kontakt. "One bardzo często przyjeżdżają do Polski, ja też do nich jeżdżę, poza tym jesteśmy codziennie na łączach, na szczęście dzisiaj mamy takie narzędzia komunikacji, że widujemy się czy słyszymy codziennie" - powiedziała. Po czym dodała: "Oczywiście, że tęsknota jest z obu stron, to normalne. Kiedy jeszcze były mniejsze, zastanawiałam się na temat tego syndromu pustego gniazda, gdy dzieci wyjeżdżają i ta matka zostaje sama. Nawet przez sekundę nie miałam tego syndromu, bo jesteśmy ze sobą na tyle blisko cały czas, że nie czułam, aby coś się zmieniło. Weszłyśmy na inny etap relacji [...] Jest ona bardziej przyjacielska, ale też o wiele bardziej partnerska" - chwaliła się dziennikarka. 

Więcej o: