Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Kaja Godek w mediach społecznościowych skupia się głównie na atakowaniu członków społeczności LGBT+. Zdarza jej się również krytykować wszystkich, którzy zachęcają do szczepień przeciwko COVID-19. Teraz jednak to ona wytoczyła proces o zniesławienie współorganizatorce Marszu Równości, Monice Tichy. Na Facebooku Kaja Godek pochwaliła się zdjęciem z gmachu sądu. Jednocześnie poinformowała, że spodziewa się kolejnego dziecka.
Kaja Godek znana jest głównie z walki o wprowadzenie w Polsce prawa bezwzględnie zakazującego aborcji. Warto tutaj wspomnieć, że według niej zabieg powinien być niemożliwy również w przypadku gwałtu i gdy zdrowie, a nawet życie matki jest zagrożone. Aktywistka jest zaangażowana w walkę ze środowiskami promującymi tolerancję dla osób nieheteronormatywnych. Działaczka była wielokrotnie krytykowana za słowa kierowane pod adresem osób o innej orientacji seksualnej. Jednak jakiś czas temu to Kaja Godek postanowiła wytoczyć proces o zniesławienie Monice Tichy, która jest współorganizatorką Marszu Równości. W mediach społecznościowych Godek pochwaliła się zdjęciem, na którym stoi na korytarzu w sądzie. Wyraźnie widać, że ma zaokrąglony, ciążowy brzuch. Do postu dołączyła komentarz, który nie pozostawia w tej sprawie wątpliwości.
Na marginesie dzisiejszego procesu w Szczecinie. Zdjęcia z mediów, które były w sądzie, nie pozostawiają już wątpliwości, od jakiegoś czasu nie jestem już mamą trójki, ale czwórki i jestem najszczęśliwsza na świecie.
Kaja Godek wychowuje syna i dwie córki. Spodziewa się czwartego dziecka. Na ten moment nie znamy jego płci.
"Mam talent!". Kto wygrał 17. edycję? Już wszystko jasne
Trump wyśmiał dziewczynkę na oczach całego świata? To, jak ją potraktował, było poniżej pasa
Media huczą o 20-letniej partnerce Chajzera. W tym samym czasie jego była dodała taki obrazek
Eurowizja 2026. Izrael złamał regulamin. Jest reakcja EBU
Sir David Attenborough skończył 100 lat. Oto sekret jego długowieczności
"The Voice Kids". Kto wygrał dziewiątą edycję?
Magyar przemawiał już jako premier Węgier. "Mocno nastawione na emocjonalny kontakt"
Maja Ostaszewska przeżyła piekło. "Zrzuciły mnie ze schodów"
Chajzer w śniadaniówce tłumaczy się z incydentu z mamą 20-letniej partnerki. "Patrzę i nie wierzę"